|
Michał Kołodziej - 2006-09-26, 09:58 Wzorem wątku o organach we Wrocławiu postanowiłem zalożyc podobny o wszelkich sprawach bydgoskich. Nie ukrywam ze w naszym miescie dzieje sie o wiele mniej niż w staropolskim Breslau ale mam nadzieje ze jakkolwiek życie organowe nie rozkiwta zbyt dorodnie to jednak zawsze znajdzie sie jakiś ciekawy temat do obgadania. Zapraszam wiec wszystkich bydgoszczan i nie tylko do brania udzuału w tym wątku. Pozdrawiam. jerzy - 2006-09-27, 00:14 No więc jeśli chodzi o inaugurację wątku bydgoskiego: Ech... mam takiego parafianina (w sumie nie wiem czy on jest z mojej parafii, ale przychodzi do mnie często na chór; organy mam z lewego boku, on siada w prawym)... Ostatnio jestem chory i on to zauważył. Jak sobie kichnąłem to 'na zdrowie' (krzyknięte przez cały chór) usłyszał ksiądz przy ołtarzu. Potem podszedł z dobrą radą, że najlepsze lekarstwo to apap i czosnek. Usiadł... Wstał... Podszedł do mnie i powiedział, żebym pamiętał, że czosnek i apap... Następnie: Usiadł (U).... Wstał (W)... Podszedł do mnie (P) i znowu, że apap (A) i znowu że czosnek (C). Potem schematycznie: U, W, P, C, A. A potem mu się przypomniało jeszcze coś, więc: U, W, P, i że czosnek to do mleka. I apap. (ratunku!) jerzy - 2006-09-27, 00:26 Zapomniałem dodać, że jedno z podejść było jak ksiądz śpiewał "Módlmy się do Ojca niebieskiego..." A kiedy pierwszy raz pojawił się na chórze, próbował podać mi rękę mówiąc 'dzień dobry', kiedy grałem jakąś pieśń. W sumie wiem, że można, ale wkurzył mnie swoją bezczelnością, że w odpowiedzi usłyszał tylko 'NIE TERAZ!!' Quattro - 2006-09-27, 08:40 w staropolskim Breslau - jak Breslau to chyba staroniemieckim. Brrrrr.... Michał Kołodziej - 2006-09-27, 08:48 Dzisiaj spróbuje sie dowiedziec czegoswiecej nt. budowy organów w Bazylice. Z tego co wiem bedzie to koło 65 - 70 głosów ale jak sprawa wyglada na dzisiaj to nie wiem wiec przy okazji moich odwiedzin w rodzinnej parafii wypytam i oczywiscie poinformuje forum Pozdrawiam z nadzieją na rozówj wątku MK [ Dodano: 2006-09-27, 08:49 ] Toeko - 2006-09-27, 09:06 Już wyduście z siebie to Bromberg. A Tak na marginesie: kiedyś dawno w jakimś niemieckim piśmie czy albumie ze zdjęciami wyczytałem "Urdeutsche Stadt Krakau" (pradawne niemieckie miasto Kraków - jeśli ktoś akurat nie zna niemieckiego). Michał Kołodziej - 2006-09-27, 09:14 Bromberg... oczywiscie.. nie trzeba nic wyduszac bo często w luźnych rozmowach stosuje tę nazwę... Adam Klarecki - 2006-09-27, 10:03 No przecie juz po 45r grzmiała władza ludowa, ze odzyskujemy nasze pradawne piastowskie ziemie... Możliwe, że one były kiedyś piastowskie, ale bardzo dawno temu. Władza ludowa podkreślała z przesadą tę piastowskość, by łatwiej było zintegrować ludzi na nowym terenie i zapomnieć im o kresach. A tak na marginesie, to chyba jestem zadowolony, że urodziłem się w Polsce z Wrocławiem zamiast Lwowa. Pewnie Kresowiacy myslą inaczej, ale niestety - tak już być musi. Bromberg... oczywiscie.. nie trzeba nic wyduszac bo często w luźnych rozmowach stosuje tę nazwę... A mój Włocławek nazywał się w czasie okupacji Leslau. Tak Niemcy nazwali to miasto i zachowali podobieństwo brzmienia nazwy z Wrocławiem. Breslau/Leslau, Wratislavia/Vladislavia, Wrocław/Włocławek. Jednak nie używa się tu nazwy Leslau w formie żartobliwej, jakoś się nie przyjęło. Chyba w Łodzi ludzie też unikają mówienia Litzmanstadt. Ta ostatnia nazwa kojarzy mi się akurat z opowieściami mojej babci o łódzkiej okupacji - same okropności. Rafal Kobic - 2006-09-27, 15:21 O Lodzi mowia "Boat City". Dlaczego? Chyba dla odmiany. Ale na serio, mnie to troche te zniemczale nazwy polskich miast zgrzytaja, nawet na wesolo. Po co dawac niemcom wymowke do nastepnego "drang nach osten"? Dzisiaj jest wszystko cacy, ale kto wie co bedzie za 40 lat? Bear - 2006-09-27, 17:42 Zwłaszcza, że Niemcy mają taki dziwny zwyczaj dogadywać się z Rosjanami za naszymi plecami. Ostatnio taka sprawa była w mediach rozdmuchiwana. W przyszłym roku niemiaszki biorą przewodnictwo w UE i chca wprowadzić zapis o bliższym związaniu się z Rosją. Podaje linki: Jeden z Naszego Dziennika , a drugi z Wirtualnej Polski Czy dobrze, czy nie - to się okaże. Ale wszelkie historyczne przesłanki, mówią, że źle. Michał Kołodziej - 2006-09-27, 20:06 Wracajac do wątku bydgoskiego... W naszej Bazylice powstaną w końcu organy z prawdziwego zdarzenia. Niestety będzie to instrument sprowadzony z zachodu ale czymkolwiek bedzie to róznica w stosunku do stanu istniejacego bedzie ogromna. Organy - w planach jest instrument o elektrycznej trakturze ok 65 głosów - beda sprowadzone przez firmę www.organy.pl. W chwili obecnej trwaja poszukiwania odpowiedniego instrumentu a z rozmów z przedstawicielami firmy dowiedziałem sie ze w ciagu najbliższych miesiecy powinno sie cospojawicna horyzoncie Oby sie wszystko udało bo jesli chodzi o liczbe niezłych instrumentów w Bydgoszczy to niestety nie jest najlepiej ( mówiac delikatnie...) Będe na bieżąco informował o wszystkich nowosciach zwiazanych z tą inwestycją. Pozdrawiam. Adam Klarecki - 2006-09-27, 20:43 Czy chodzi o ten kościół? http://www.organy.art.pl/...hp?instr_id=520 Arturo - 2006-09-27, 20:46 Tak, o ten. Jak na taki kościół, to to niezbyt jest ciekawe. Leszek2 - 2006-09-27, 20:47 Do tej pory byłem biernym czytelnikiem forum ale skoro stworzono wątek bydgoski - zostałem niejako wywołany do tablicy. 1. Nazwa Bromberg była w czasach gdy miasto było pod władzami prusko-niemieckimi 1772-1920 oraz w czasie II wojny światowej. Wcześniej od założenia miasta Bydgoszcz była zawsze Bydgoszczą inaczej niż Wrocław który na powrócił do Polski dopiero po wojnie. Warto też pamiętać że etymologia niemieckiej nazwy Bromberg jest słowaniańska. Dlatego chyba lepiej używać nazwy Bydgoszcz a nie Bromberg. 2. Szkoda że władze bydgoskiej Bazyliki nie "pójdą na całość" i nie zafundują instrumentu z prawdziwego zdarzenia np w opraciu o fundusze UE które finansują nawet 80 % tego typu inwestycji. Gdyby to zależało ode mnie, to wiadziałby w Bazylice 80 - 90 głosowego Klaisa albo Schukego. 3. Warto też pamiętać, że w Bydgoszczy w latach 1906-1919 działała znana fabryka organów Paula Voelknera. W archiwum bydgoskim zachowały się tylko szczątkowe informacje – a konkretnie fragment zespołu akt budowlanych miasta Bydgoszczy sygn. 4029. Wiadomo, że firma mieściła się na ul. Gdańskiej 100. Okazało się że w latach 30 zmieniano system numeracji ulic. Ówczesny numer 100 to dzisiejszy nr 138. Obecnie mieści się tam agencja ochrony Securitas. Pewne informacje dotyczące Voelknera zachowały się w zespole akt budowlanych Bydgoszczy dotyczących posesji przy Gdańskiej 138. Akta są w języku niemieckim i w większości pisane ręczenie – bardzo trudno je odczytać. Dotyczą wydawanych pozwoleń na budowę i użytkowanie obiektów powstałych na nieruchomości przy dzisiejszej Gdańskiej 138. Zawierają m. in. ogólne plany posesji oraz korespondencję urzędową (podania, wnioski) P. B Voelknera. Michał Kołodziej - 2006-09-27, 21:35 Ja jeszcze musze pogadać z proboszczem na spokojnie. Wiecie dzis mielismy w Bazylice pogrzeb ksiiędza i była cała prowincja i biskup i generalnie urwanie głowy... I tak cudem udało mi sie z probim pogadać. Powiedział jak sie sprawy mają i dodał " to wiesz.. pilnuj wszystkiego" Wiec przypilnuje jak trzeba w przyszłym tygodniu sie do niego wybiore i jeszcze moze cos mu przepowiem hyhy pozdraiwam Kanius - 2006-09-27, 21:36 Wszyscy trąbią że UE daje forse na remonty, budowy itp. Tylko nikt nigdy nie podaje żadnych konkretów. Może by tak osobny temat z informacjami co, gdzie, jak, do kogo? Dla wielu takie informacje na pewno były by przydatne. Adam Klarecki - 2006-09-27, 21:37 No wiecie, ponoć Unia Europejska traktuje Kościół jako osobę prywatną, a ponieważ nie współuczestniczy w finansowaniu prywatnych przedsięwzięć, więc pozyskanie pieniędzy dla kościoła jest bardzo trudne. U nas potrzeba kilku milionów na renowację wież i ponoć z tego powodu nie da się tych pieniędzy uzyskać. Jeśli chodzi o organy, to może byłoby to możliwe, gdyby inwestycja była realizowana przez Samorząd, no i później Samorząd byłby właścicielem organów. To już jednak rozwiązanie bardzo karkołomne. Szkoda że władze bydgoskiej Bazyliki nie "pójdą na całość" Szkoda, że władze bydgoskiego Kościoła nie poszły na całość i nie wybrały tej bazyliki na katedrę. To chyba najbardziej reprezentacyjny kościół w Bydgoszczy. Michał Kołodziej - 2006-09-27, 21:39 Cytat: 2. Szkoda że władze bydgoskiej Bazyliki nie "pójdą na całość" i nie zafundują instrumentu z prawdziwego zdarzenia np w opraciu o fundusze UE które finansują nawet 80 % tego typu inwestycji. Ja to ZAWSZE powtarzam!!! I sam to Michałowi sugerowałem... Tomasz Ty mi ZAWSZE o SAUERZE mówiłes przecie Kanius - 2006-09-27, 21:39 Jeśli chodzi o organy, to może byłoby to możliwe, gdyby inwestycja była realizowana przez Samorząd, no i później Samorząd byłby właścicielem organów. To już jednak rozwiązanie bardzo karkołomne. Ale np. fundacja na rzecz odbudowy organów była by już "osobą prawną" chyba. Michał Kołodziej - 2006-09-27, 21:44 Szkoda, że władze bydgoskiego kościoła nie poszły na całość i nie wybrały tej bazyliki na katedrę. To chyba najbardziej reprezentacyjny kościół w Bydgoszczy. Tyle że w posiadaniu Zgromadzenia Misji s w. Wincentego a Paulo dla którego to zgomadzenia to jest również jeden z najbardziej prestiżowych kościołów no i zgromadzenie nie oddało Bazyliki na katedre. Poza tym w czasie gdy powstawała nasza diecezja odiwedził bazylike bp. Polak z Gniezna i stwierdził "Nie ma sensu szukania koscioła na katedre w mieście w którym jest konkatedra" No i uciłął tym samym wszelkie spekulacje na temat. Kanius - 2006-09-27, 21:50 No ale do jasnej d..., bez przesady, nie będę teraz tutaj wykladał wszystkiego po kolei co trzeba zrobić, żeby dostać pieniądze... Proszę sobie powchodzić na strony internetowe, pójść do Urzędu Miasta, zapytać radce prawnego... Wszystkoe jest do zrobienia, tylko ludziom się nie chce, bo przyznaję ze jest przy tym tyyyyyyyyyyyyyyyyyleeeeeeeeeeeeeeee roboty. Ręce, nogi (i wszystko inne) opadają Tak - uważam, że na takim forum powinny znajdować się takie właśnie informacje: co, gdzie, do kogo itp. I to nawet baaardzo szczegółowe. Może wtedy chociaż część instrumentów miałaby szansę na remont. Ale cóż... forsa jest, ale gdzie to ja wam nie powiem, sami sobie poszukajcie, bo niby czemu mam wam pomóc? Szukajcie a znajdziecie Nie?? Michał Kołodziej - 2006-09-27, 22:24 Z ust mi to Toeko wyjąłes.... Jakub Kwintal - 2006-09-27, 22:26 Jednak jest to forum organowe i myślę, że nie zaszkodzi porozmawiać również na temat pozyskania funduszy na budowę instrumentów z UE. Nikt nikomu nie każe wykładać wszystkiego od początku do końca. Ale jedna dobra rada to też już coś. Ot, właśnie dowiedzieliśmy się, że należy pójść do Urzędu No i do radcy. Ale radca powie każdemu z nas to samo, więc może napisać to na forum...? Mnie sprawa dofinansowania aktualnie nie interesuje, ale uważam, że pomysł na to by porozmawiać wcale nie jest zły. Michał Kołodziej - 2006-09-27, 22:28 Zamieszczam tutaj spis sporządzony przeze mnie prawdopodobnie wszystkich piszczałkowych instrumetów w Bydgoszczy i okolicach - ująłem parafie wchodzace w skłąd dekanatów bydgoskich. Jak widać za wiele tego nie ma... 1. Akademia Muzyczna – Aula 2. Akademia Muzyczna – sala ćwiczeniowa 3. PZSM – Aula ul. Gdańska 71 4. PZSM – sala ćwiczeniowa ul. Gdańska 71 5. Filharmonia – sala koncertowa 6. Filharmonia – dwa pozytywy Mollinów 7. Kościół Ewangelicko – Metodystyczny 8. Kościół Ewangelicko - Augsburski Dekanat I 9. Św. Rodziny – Piaski 10. św. Antoniego – Czyżkówko 11. Św. Kazimierza – Łochowo (?) Dekanat II 12. NSPJ – Plac Piastowski 13. Św. Piotra i Pawła – Plac Wolności 14. Katedra 15. Św. Andrzej Bobola – Plac Kościeleckich 16. NMP – Królowej Pokoju – garnizonowy 17. Wniebowzięcia NMP – Klaryski 18. Bazylika Dekanat III 19. Świętej Trójcy 20. Św. Wojciecha 21. Miłosierdzia Bożego 22. MB Nieustającej Pomocy - Szwederowo 23. MB Bolesnej – Ciele Dekanat IV 24. Św. Polskich Braci Męczenników 25. Św. Józefa 26. Wniebowstąpienia – ul Toruńska – Plątnowo (?) 27. NSPJ – Solec Kujawski 28. Św. Stanisława – Solec Kujawski Dekanat V 29. Św. Stanisława – Siernieczek - nieczynne 30. Św. Mikołaja – Fordon Leszek2 - 2006-09-27, 22:47 Do tego spisu można dodać instrumenty które obecnie nie istnieją. - organy w kościele pojezuickim na Starym Rynku - rozebrany w 1940 przez Niemców - organy w bydgoskiej synagodze rozebranej także w 1940 r (26 głosowy Terlecki, traktura pneumatyczna) - organy w auli budynku ATR-u na Grodzkiej (istniały przed wojną gdy mieściło się tam gimnazjum klasyczne) - organy w auli budynku ATR-u na Seminaryjnej (kilkunastogłosowe zbudowane przez Voelknera - już przed wojną znajdowały się w nienajlepszym, stanie, co nie przeszkodzło F. Nowowiejskiemu zagrać na tym instrumencie koncertu w czasie pobytu w Bydgoszczy) Co się z nimi stało - nie wiem. Michał Kołodziej - 2006-09-27, 22:49 No oczywiscie o mojej Fatimie zapomniałem tak to jest.. hyhy Cudze chwalicie... [ Dodano: 2006-09-27, 22:56 ] Leszek2 - 2006-09-27, 23:07 Bydgoska Bazylika http://www.pbase.com/image/58803803 To największy tego typu kościół w Polsce zbudowany w kształcie nawiązującym do rzymskiego Panteonu. Świątynia ma ok 80 m długości i ponad 60 m wysokości. Budowę ropoczęto w 1925 r. Wyposażenie wnętrza projektował prof Wiktor Zin. Wg pierwotnego niezrealizowanego projektu świątynia miała być jeszcze wyższa - kopułę planowano umieścić na bębnie podobnie jak kopułę bazyliki św. Piotra w Rzymie. Na wykończenie przeznaczono w ostatnich latach olbrzymie środki finansowe - m. in. otynkowano całą budowlę, sprawiono nową posadzkę, ławki oraz potężne drzwi z brązu. Dziwne że akurat w kwestii organów władze Bazyliki chcą iść na łatwiznę. W końcu jeśli w Bydgoszczy mają być organy z prawdziwego zdarzenia to gdzie? Skoro wszystkie dotychczasowe inwestycje wykonano solidnie to dlaczego nie zbuduje się organów też z najwyższej półki (Schuke, Klais, Eule), tylko ściąga się jakiegoś używańca. A wystarczyłoby rozejrzeć się za funduszami UE, pogadać z prawnikami, ponadto na pewno dołożyłoby do tego interesu miasto. A że Bazylika nie jest katedrą - to chyba lepiej - wystarczy zobaczyć w jakim stanie są organy w bydgoskiej katedrze. Michał Kołodziej - 2006-09-27, 23:23 Dziwne że akurat w kwestii organów władze Bazyliki chcą iść na łatwiznę. W końcu jeśli w Bydgoszczy mają być organy z prawdziwego zdarzenia to gdzie? Skoro wszystkie dotychczasowe inwestycje wykonano solidnie to dlaczego nie zbuduje się organów też z najwyższej półki (Schuke, Klais, Eule), tylko ściąga się jakiegoś używańca. A wystarczyłoby rozejrzeć się za funduszami UE, pogadać z prawnikami, ponadto na pewno dołożyłoby do tego interesu miasto. Jako, ze Bazylika to ma parafia i z Misjonarzami znam sie "od urodzenia" sprawe organów tamze znam również od podszewki i nie jest to tak wszystko różowo jak Leszku piszesz... Niestety w gre weszły partykularne ambicje niektórych proboszczów bo gdyby nie to to juzw latach 70 mogły być zbudowane organy... w ostatnim czasie też była bardzo realna "groźba" budowy nowego instrumentu... ale zminił sie proboszcz... Obecnie sytuacja jest na tyle cieżka ze obecny instrument psuje sie w oczach - ostatnio wysiadł I man na przykłąd.... Obecny proboszcz , mój dobry znajomy, jest wiec zmuszony myslec o nowym instrumencie - niestety do tej pory na "myśleniu " sie kończyło (chociaz u niektórych to chyba na bezmyslnosci... ) Miejmy nadzieje, ba PEWNOSĆ w sumie ze tym razem operacja zostanie sfinalizowana pomyślnie ...a swoją drogą to w Bazylice by mozna ze dwa instrumenty śmiało postawić.. jeden głowny i jakieś echo w prezbiterium... ehh.. marzenia Leszek2 - 2006-09-27, 23:49 Niestety w gre weszły partykularne ambicje niektórych proboszczów bo gdyby nie to to juzw latach 70 mogły być zbudowane organy... w ostatnim czasie też była bardzo realna "groźba" budowy nowego instrumentu... ale zminił sie proboszcz... Obecnie sytuacja jest na tyle cieżka ze obecny instrument psuje sie w oczach - ostatnio wysiadł I man na przykłąd.... Obecny proboszcz , mój dobry znajomy, jest wiec zmuszony myslec o nowym instrumencie - niestety do tej pory na "myśleniu " sie kończyło (chociaz u niektórych to chyba na bezmyslnosci... ) Miejmy nadzieje, ba PEWNOSĆ w sumie ze tym razem operacja zostanie sfinalizowana pomyślnie ...a swoją drogą to w Bazylice by mozna ze dwa instrumenty śmiało postawić.. jeden głowny i jakieś echo w prezbiterium... ehh.. marzenia W takim razie postaraj się skierować jego myślenie na właściwe tory - nowe 90 głosowe organy renomowanej niemieckiej firmy. W końcu takie dzieło utrwali również nazwisko proboszcza. Z własnych obserwacji i doświadczeń wiem też że często proboszczowie przenoszą sprawy remontów czy inwestycji na zaufanych parafian którym dają często wolną rękę (czasami z braku czasu a czasem po prostu z lenistwa że nie muszą administrować). A potem sami nawet nie interesują się co się dzieje! jerzy - 2006-09-28, 00:59 Zaraz, zaraz.... a dlaczego niemieckiej? Może lepiej coś francuskiego postawić? W Polsce nie ma zbyt wielu takich instrumentów, pojawiłaby się perspektywa koncertów, które ściągałyby chętnych słuchaczy z daleka, wycieczki itp. Dla Bazyliki (i dla miasta) to przecież same plusy [ Dodano: 28 Wrzesień 2006, 01:06 ] pavlos - 2006-09-28, 08:59 A co powiecie na taką dyspozycję: Głosy: 78 Klawiatury: 4+P Traktura gry: mechaniczna Traktura rejestrów: elektryczna PEDAL 1. Prinzipal 32' 2. Maiorbass 32' 3. Oktave 16' 4. Violon 16' 5. Subbass 16' 6. Oktave 8' 7. Cello 8' 8. Bassfloete 8' 9. Choralbass 4' 10. Dolkan 4' 11. Schwiegel 2' 12. Bassaliquot III 10 2/3' 13. Hintersatz IV 5 1/3' 14. Mixtur VIII 2 2/3' 15. Sordun 32' 16. Posaune 16' 17. Holztrompete 8' 18. Clarine 4' 19. Singend Cornett 2' 20. I - P 21. II - P 22. III - P 23. III - P Ober 24. IV - P I - POSITIV 25. Pommer 16' 26. Praestant 8' 27. Holzgedackt 8' 28. Quintadena 8' 29. Prinzipal 4' 30. Rohrfloete 4' 31. Sesquialtera II 2 2/3' 32. Oktave 2' 33. Quinte 1 1/3' 34. Scharff V-VI 1' 35. Dulzian 16' 36. Krummhorn 8' 37. Rohrschalmei 4' 38. III - I 39. IV - I 40. Tremulant III - SCHWELLWERK 41. Bourdon 16' 42. Holzprinzipal 8' 43. Rohrfloete 8' 44. Salicional 8' 45. Voix celeste 8' 46. Prestant 4' 47. Viola 4' 48. Nachthorn 4' 49. Nasard 2 2/3' 50. Doublette 2' 51. Flute traversiere 2' 52. Tierce 1 3/5' 53. Siffloete 1' 54. Plein Jeux V 1 1/3' 55. Terzcymbel III 4/5' 56. Basson 16' 57. Trompette harm. 8' 58. Hautbois 8' 59. Clairon 4' 60. IV - III 61. Tremulant II - HAUPTWERK 62. Praestant 16' 63. Prinzipal 8' 64. Gambe 8' 65. Gemshorn 8' 66. Bourdon 8' 67. Nassat 5 1/3' 68. Oktave 4' 69. Spitzfloete 4' 70. Terz 3 1/5' 71. Quinte 2 2/3' 72. Superoctave 2' 73. Cornett V 8' 74. Mixtur maior VI 1 1/3' 75. Mixtur minor IV 1' 76. Trompete 16' 77. Trompete 8' 78. I - II 79. III - II 80. IV - II IV - BRUSTWERK 81. Holzfloete 8' 82. Gemshorn 8' 83. Blockfloete 4' 84. Prinzipal 2' 85. Terzian II 1 3/5' 86. Septime 1 1/7' 87. Oktavin 1' 88. Zimbel V 2/3' 89. Holzregal 16' 90. Holzregal 8' 91. Vox humana 8' 92. Tremulant Adam Klarecki - 2006-09-28, 09:11 A że Bazylika nie jest katedrą - to chyba lepiej - wystarczy zobaczyć w jakim stanie są organy w bydgoskiej katedrze. Tak, ale żeby nie powstało wrażenie, że jeśli kościół jest katedrą, to nie dba się w nim o organy. Jest chyba wiele katedr z zadbanymi instrumentami. U mnie nie szczędzi się środków na doroczne przeglądy i potrzebne inwestycje. Chyba wszystko zależy od świadomości władz i od katedralnych proboszczów. Michał Kołodziej - 2006-09-28, 09:19 Hyhy...Panowie powoli... W takim tempie to forum organowe obejmie "honorowy patronat" nad budowa bazylicznych organ a proboszcz TYLKO się będzie musiał o kase postarać... A jeśli w planach jest Sauer lub Casavant... no to będzie tego siana troche potrzeba Proponuje na razie nie fantazjować za wiele tylko cierpliwie czekac na efekt - ja zebrałem w mym umyśle wszystkie wasze rady co do tego instrumentu i postaram sie je w najbliższym czasie wyłożyc proboszczowi. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pozdrawiam. MK [ Dodano: 2006-09-28, 09:45 ] Tomasz Kmita - 2006-09-28, 10:17 No to jeśli nie-niemiecka firma i nie-niemieckie brzmienie -> to ja obstaję za Casavantem pavlos - 2006-09-28, 11:34 A czy moglibyście przybliżyć osobę Casavanta? ---------ciach------------- Skoro to wątek bydgoski, to zapytam o jeszcze jedno. W Bydgoszczy funkcjonowała firma Sajdowski, swego czasu jedyna budujących w Polszcze mechaniki. Właśnie odkryłem, że niedaleko mnie jest jeden organek tej firmy - z 1965. Czy ktoś wie o nich coś więcej? Wołodyjowski - 2006-09-28, 11:38 Ja patrząc na sytuację w Bydgoszczy jestem raczej pesymistą. "Organy" w Bazylice się rozpadają więc proboszcz się obudził i chce zapewne szybko i tanio uporać się z problemem. Jeśli będzie szybko to na pewno będzie źle, a jeśli tanio to niech dadzą sobie spokój. Żeby postawić dobry instrument trzeba czasu, konsultacji ze specjalistami, a więc włączenia w sprawę możliwe szerokie grono elit organowych. Trzeba wiernym przekazać ideę budowy tak drogiego instrumentu. Ciekaw jestem, kto zasiądzie za kontuarem wspaniałych organów? Podobno pan Nawotka odchodzi na emeryturę. Jeśli nie będzie kogoś po studiach grającego sensownie liturgię i literaturę to inwestycja taka jest moim zdaniem bezsensowna. W Bydgoszczy mamy ponad 40 parafii. Mój kolega ze studiów opowiadał mi ostatnio, że zapachniało "wiochą" kiedy oglądał transmisję mszy ze Starego Rynku. Ilu mamy mamy sensownych organistów pracujących w kościołach? Czy grywana jest literatura chociaż po liturgii? Właściwie komu dziś zależy na organach, muzyce? Mamy takie organy i organistów jakich społeczeństwo potrzebuje, a te potrzeby nie są zbyt wyrafinowane. Może trzeba by się kiedys spotkać... opracować jakąś strategię? pozdrawiam W [ Dodano: 2006-09-28, 11:47 ] Michał Kołodziej - 2006-09-28, 12:04 No niestety... juz na wstepie wątku bydgoskiego delikatnie napisałem ze nienajlepiej u nas jesli chodzi o organy i wszelkie okołoorganowe kwestie... Ale chyba nie mozna aż tak pesymistycznie podchodzic do zagadnienia. Ja mysle ze należy cieszyć sie z kazdej Przecież z dnia na dzień nie zmienimy światopogladu polskiego społeczeństwa i jego podejscia do spraw muzyki bo to by zakrawało na przysłowiową walke z wiatrakami... Spróbuje mimo wszystko porozmawiac z proboszczem z bazyliki nt. organow. Nic wiecej póki co nie da sie zrobić... A swoja droga na czym grać te literature? na rozwalonych pneumatykach made by K. Urbański... Pozdrawiam. Dzieki za info nt. organów ze zdjecia Tomasz Kmita - 2006-09-28, 12:08 Michał Kołodziej - 2006-09-28, 12:17 Przegladajac mój ksiegozbiór, w dziale "bydgostiana" znalazłem pozycje "Szkice z dziejów dawnej Bydgoszczy XVI - XVIII w" autorstwa Z. Guldona i R. Kabacińskiego. W ksiażce tej jest nastepująca, dosć ciekawa wzmianka o organach, która sobie pozwole zacytować: (...)Bernardyni postarali się o wczesnobarokowe organy, zapraszając do tej pracy w styczniu 1618 r. Wawrzyńca Weistoka „mieszczanina chwaliszewskiego przy sławnym Poznaniu”. Niektórzy uważają, ze budowę dokończył Johann Helwich z Neustadt (...). Był to instrument średniej klasy, Kontrakt zawarty miedzy bernardynami w Wawrzyńcem przewidywał, ze zamawiający dostarczą wykonawcy potrzebnych materiałów, żywnosci dla mistrza i pomocników. Robota trwała „trzydzieści niedziel”, czyli trzydzieści tygodni, a koszta liczone w pieniądzach wyniosły 306 złotych, z czego „od ochędozenia struktury malarzowi 38 florenów” zapłacono. Był to koszt niemały. W ten sposób powstały jedne z najstarszych organów bydgoskich.(...) Chodzi tu o kosciół Bernardynów ob. Garnizonowy. ast - 2006-09-28, 12:30 Fajna ta strona Casavanta - zwłaszcza fotki z zakładu organova - 2006-09-28, 16:16 W 1605 budowa organów. Także w 1618 ponownie mówi się o budowie organów. Jednak nie ma pewności czy czasami nie chodziło tylko o rozbudowę starych, czy o całkiem nowy instrument. Przy organach w 1618 pracował Wawrzyniec z Poznania . Oto fragment z kroniki bernardyńskiej odnośnie tej budowy: „ Postanowienie na budowanie organ pana Wawrzyńca mieszczanina Chwaliszewskiego przy sławnym Poznaniu, w ten sposób: ma dać głosów w manuale dziesięć : principał, salcinał, octava, mixtura, fleth, sedecima, cymbał, quinta, flet mały ut re mi, w positiwie głosow 6: principal, octava, mixtura, fleth, quintadena y puzanik. Z łaski swej zrobił [jeszcze] principalik, a w pedale głosów 6 miary sstortowy: principał, octava, quindecima, mixtura z cymbałem, puzan, kornet. Miechow trzy do manuału, a do pedału dwa fachowych.Dała mu się wszystka materia, pieniędzy od roboty 240 florenów, contentacyiey 20 florenów, a czeladzi 8 florenów, legumin tez cokolwiek, a na strawie samopiet klasstorny był 30 niedziel; od ochędorzenia structury malarzowi 38 florenow” [ Dodano: 2006-09-28, 16:16 ] Leszek2 - 2006-09-28, 21:10 Trzeba też napisać o jeszcze jednym nieistniejącym bydgoskim instrumencie - organach w kościele luterańskim. Świątynia ta została zbudowana pod koniec XVIII wieku na miejscu obecnej Hali Targowej. Była budowla bezwieżową i przypominała nieco kościół Św Ducha w Toruniu - aczkolwiek nieco mniejszy. Wewnątrz salowe wnętrze obiegały drewniane empory łączące się nad wejściem chórem z organami. Budową był zainteresowany sam król Fryderyk II Wielki. Przekazał na ten cel zagarnięty z mennicy bydgoskiej złom srebrny i nie puszczone w obieg pieniądze. W sumie obiekt kosztował 7000 talarów. Pieniądze ze sprzedaży przetopionego złomu srebrnego przeznaczono przede wszystkim na zakup organów. Wg mojego prywatnego przypuszczenia instrument mógł pochodzić z gdańskiego warsztatu Fryderyka Dalitza (?). W 1903 świątynia została rozebrana a na jej miejscu powstała Hala Targowa. Michał Kołodziej - 2006-09-28, 21:14 Jeszcze też trzeba wspomnieć o kosciele Ewangelickim na Szwederowie który został zniszczony w czasie wojny. Tam też pewnie był jakis instrument. A swoja drogą to ciekawe czy zachowały sie fotografie wnętrza zboru na podwalu? Jest na pewno jedna fotografia ukazująca bryłę z zewnątrz natomista nigdzie nie trafiłem na widok wnętrza. Leszek2 - 2006-09-28, 21:21 Największy "boom" budowanictwa organowego w Bydgoszczy to lata po 1877 - ukończenie 42 głosowego Sauera w kościele Piotra i Pawła opus 234. Koniec tej epoki to chyba luty 1943 i ogłoszenie przez Josepha Goebbelsa "wojny totalnej" połączonej z zakazem budowy organów - prawdopodobnie wtedy firma J. Goebla ukończyła przebudowę organów w obecnym kościele jezuitów. W omawianym okresie zbudowano na terenie Bydgoszczy większość do dziś istniejących instrumentów - praktycznie tylko przez firmy Sauera i Voelknera. Można nawet wysunąć tezę, że Sauer obrabiał ówczesne kościoły ewangelickie, a Voelkner katolickie (z drobnymi wyjątkami). Czasy po II wojnie to przede wszystkim etap działalności organmistrza Sobiechowskiego, a ostatnie lata to słynny już Kazimierz Urbański. Skutki działalności tych panów są powszechnie znane. [ Dodano: 2006-09-28, 21:35 ] Michał Kołodziej - 2006-09-28, 22:08 natomiast w 1999 K. Urbański pomalował na złoty kolor wargi piszczałek. No to jest znak rozpoznawczy pana Kazimierza - jedna poprawka - nie jest to malowane ale labia są wyklejone złotą folią Urbański naznaczył tak m.in. organy w Bazylice, w NMP Nieustajacej Pomocy na Ugorach, cudowny organ na Piaskach... Ta folia aż krzyczy "Tu byłem JA" W kronice parafialnej jest napisane że są to organy "FOLKNER" - chyba miało być Voelkner ? Prawdopodobnie bezpośrednio po wojnie Sobiechowski porozbierał z różnych Voelknerów różne elementy i złożył to w całość w kościele na Wilczaku. No jest to wielce prawdopodobne - wskazywało by na to wnętrze instrumentu, dyspozycja(bardzo ładny flet harmoniczny 8' - nietypowy dla Sobiechowskiego) jak i stylistyka kontuaru, mozna powiedziec Voelknerowska. Leszek2 - 2006-09-28, 22:51 A zatem mozna stwierdzić że obecne organy na Wilczaku to przebudowywany/przerabiany Voelkner. Ciekawe jednak jak wyglądało pierwotne założenie. Kościół na Wiczaku budowano w latach 1904-1905 a wyposażano w 1906. Rok 1906 to również data rozpoczęcia funkcjonowania firmy Voelknera w Bydgoszczy - zatem autorstwo jest bardzo prawdopodobne. A czy jakoweś organy znajdują się w kaplicy cmentarza ewangelickiego na ul Zaświat? I jeszcze jedno - organy na Ugorach to Voelkner przeniesiony przez Sobiechowskiego z kościoła poewangelickiego w Mąkowarsku w 1948 r. Kościół na Ugorach zbudowano w okresie międzywojennym kiedy firma Voelknera już dawno zakończyła swe istnienie. Michał Kołodziej - 2006-09-28, 22:54 Nie. nie ma tam organów. Byłem tam raz na pogrzebie i wyposażenie kaplicy jest nader skromne i organów nie ma na pewno. Adam Klarecki - 2006-09-28, 22:59 A które organy uważacie za najlepsze w Bydgoszczy, za taki okręt flagowy? Michał Kołodziej - 2006-09-28, 23:10 Hym... No tu mam problem... Jak sie mysli "organy w Bydgoszczy" to odpowiedź jest taka - Jezuici.. no i tu sie zaczyna problem bo jakkolwiek instrument zacny to jednak nie działa w 100% i za sztandarowy przykłąd bydgoskich organów moim skromnym zdaniem nie moze być podawany. Niezły jest Rieger w Filharmonii chociaz mam zastrzezenia pewne co do dyspozycji (np. brak 16' labialnej w schwellwerku) no i remont jest juz potrzebny... Niezły jest też Cepka mechaniczny u Braci Meczenników ale niedopasowany do wnętrza niestety.... Ciekawy jest instrument w św. Trójcy ale... - do wymiany dmuchawa bo obecna chodzi jak traktor mimo ze instrument w świetnym stanie. No nie bede przez skromnosć wspominał o "moim" instrumencie jednak i do niego można sie przyczepić ale za to w 100% sprawny. Tak wiec jest kilka ciekawych instrumentów ale przy wszystkich jest niestety ALE... pavlos - 2006-09-28, 23:24 Jeśli chodzi o kościół na Wilczaku to w 1945 żołnierze Armii Czerwonej rozkradli wszystkie metalowe piszczałki, a nawet powycinali skórę z miechów. Na temat oryginalnego instrumentu wiadomo tylko ze wg mnie mógł to być albo Voelkner albo Sauer (ze wskazaniem na pierwszego). Z całych organów pozostało tylko kilkanaście drewnianych piszczałek. Obecny instrument został zbudowany w 1946/7 r. przez organmistrza Sobiechowskiego z kwotę 350 tys ówczesnych złotych. W kronice parafialnej jest napisane że są to organy "FOLKNER" - chyba miało być Voelkner ? Prawdopodobnie bezpośrednio po wojnie Sobiechowski porozbierał z różnych Voelknerów różne elementy i złożył to w całość w kościele na Wilczaku. Ostatni większy remont miał miejsce w 1991 r - połączony z demontarzem prospektu. natomiast w 1999 K. Urbański pomalował na złoty kolor wargi piszczałek. Czy to mowa o kościele Miłosierdzia Bożego? Na zdjęciach na PWCO są ślady obecności p. Kazia... Leszek2 - 2006-09-28, 23:44 Tak - to ten instrument. Jedno jest pewne- oryginalny prospekt Voelknera wyglądał na pewno inaczej i pewnie był rzeźbiony tak jak w innych instrumentach, nawet niewielkich. Adam Klarecki - 2006-09-29, 08:55 Ciekawy jest instrument w św. Trójcy ale... - do wymiany dmuchawa bo obecna chodzi jak traktor mimo ze instrument w świetnym stanie. Znam tylko 4 bydgoskie instrumenty z autopsji, ale ten w św. Trójcy podobał mi sie najbardziej (moje zdjęcie z avataru pochodzi nawet z tego miejsca). To organy rzeczywiście w dobrym stanie o romantycznym obliczu. Można tam pograć z taką samą satysfakcją jak w uniwersyteckim we Wrocławiu (Tomasz będzie wiedział jaki klimat mam na myśli). Wołodyjowski - 2006-09-29, 11:36 Moim skromnym zdaniem 2 najlepsze instrumenty to Voelknery w św.Trójcy i na Placu Piastowskim (kościół NSPJ). Są zadbane. Każdy jest trochę inny. W św.Trójcy jest zachowany w oryginalnym stanie, w NSPJ lekko przebudowany przez Goebla, troche mniejszy, ale nie zatracił swego pierwotnego piękna. Znakomite języki! piękne pleno, intonacja. Szkoda że 3 manuałowy Sauer jest w rozkładzie. Cóż, jak widać jest na czym w Bydgoszczy pograć. W Michał Kołodziej - 2006-09-29, 13:12 Szkoda że 3 manuałowy Sauer jest w rozkładzie. Tak.. az żal sie robi jak jak mysle o tym Sauerze... Naprawde wspaniały instrument ale w stanie daleko posunietego zaniedbania i, ośmiele sie rzec, dewastacji... Wielka szkoda, ze tak jest bo kosciół św. Piotra i Pawła jest w centrum miasta i byłby świetnym miejscem na koncerty. Ale niestety... Teraz w tym kosciele remontują okna... Moze kiedyśsie za organy wezmą tylko zeby było jeszcze co remontować... lukasz11 - 2006-09-29, 13:22 a jaki instrument jest w kosciele garnizonowym ?? Michał Kołodziej - 2006-09-29, 14:19 No własnie były kiedys piszczałki.. niewielkie ale były... ostatnio gra sie tam na syffraku ale piszczałki ponoć tam staoją dalej tylko oczywiscie nieczynne i chodzą słuchy ze mają je rozebrać Moze ktos wie coś wiecej na ten temat. pozdraiwam Habeb - 2006-09-29, 15:17 Szkoda że 3 manuałowy Sauer jest w rozkładzie. Tak.. az żal sie robi jak jak mysle o tym Sauerze... Naprawde wspaniały instrument ale w stanie daleko posunietego zaniedbania i, ośmiele sie rzec, dewastacji... Wielka szkoda, ze tak jest bo kosciół św. Piotra i Pawła jest w centrum miasta i byłby świetnym miejscem na koncerty. Ale niestety... Teraz w tym kosciele remontują okna... Moze kiedyśsie za organy wezmą tylko zeby było jeszcze co remontować... Michale, czy to jest ten kościół, który jest przy takim głównym deptaku miasta (nie pamiętam nazwy ulicy)? Byłem tam w zeszłym roku i koleżanka mnie oprowadzała (bo Jacek musiał jechac na jakies spotkanie, a i Ty byłeś wtedy zajęty). W ogóle piękne miasto ta Bydgoszcz, zrobiło na mnie wtedy wspaniałe wrażenie, a o imprezie z Tobą i Jackiem Sz. nawet nie wspomnę - była rewelacyjna!!! Śledzę z ciekawością ten wątek i życze Wam w Bydgoszczy jak najwięcej nowych instrumentów oraz jak najwiecej konstruktywnych remontów i restauracji! Arturo - 2006-09-29, 15:53 czy to jest ten kościół, który jest przy takim głównym deptaku miasta Tak to ten.Ulica nazywa się Gdańska, dokładnie to kościół jest przy Placu Wolności. W ogóle piękne miasto ta Bydgoszcz Tylko dziękować No ale my, Bydgoszczanie, wiedzielismy to już od dawna Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-09-29, 16:32 No własnie były kiedys piszczałki.. niewielkie ale były... ostatnio gra sie tam na syffraku ale piszczałki ponoć tam staoją dalej tylko oczywiscie nieczynne i chodzą słuchy ze mają je rozebrać Moze ktos wie coś wiecej na ten temat. pozdraiwam Posiadam tylko zdjęcie ale z jakichś powodów nie mogę go tu umiescić. Widac prospekt i stojący obok kontuar viscounta. Wyslę je Michałowi, moze on będzie w stanie umieścić na forum. Leszek2 - 2006-09-29, 17:10 http://staff.elka.pw.edu....ernardynski.htm Tutaj można obejrzeć zdjęcie instrumentu z kościoła pobernardynskiego - garnizonowego. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-09-29, 21:46 Właśnie, Leszku! O to zdjęcie mi chodziło, tylko nie mogłem trafić na tę stronę. Wyraźnie tam widac stojące obok organy cyfrowe. Nawiasem mówiąc cieszę się, że Bydgoszcz zaistniała jakoś szczególniej na Forum, za co należy chyba być wdzięcznym Michałowi Kołodziejowi. Michał Kołodziej - 2006-09-29, 22:22 Jacku nie ma za co być wdziecznym - powiedzmy szczerze - wątek wrocławski był jednym z niewielu wartościowych wątków na forum (szczególnie w obliczu awantur i innych przepychanek) - dlatego stwierdziłem, że trzeba założyć podobny bydgoski w którym będzie można konstruktywnie pogadać na temat naszych organów. Miło widzieć, że wątek sie rozwija i że jednak był potrzebny. Pozdrawiam i liczę na dalszy rozwój naszego działu. MK Michał Kołodziej - 2006-09-29, 22:51 Ja nie wnikam co sie działo i kiedy i na jaki temat Przecie to oczywiste że tam gdzie ludzie ze soba dyskutuja to będą i spory i różnice zdań - to jest normalne. Ale jesli chodzi o "jakość" dyskusji to mimo "sprawy Zinara" wątek wrocławski prezentuje sie bardzo zacnie. Mam nadzieje że takiż bydgoski bedzie równie zacny Pozdrawiam. MK Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-09-29, 22:59 Tak, w tym wrocławskim temacie różnie sie działo, ale już jakiś czas temu zauważyłem w statystykach, że to jednak najaktywniejszy temat. lukasz11 - 2006-09-29, 23:18 Jak juz rozmawiamy o różnych instrumentach to mam jeszcze pytanieczy ktos orientuje sie jaki instrument był w kosciele św, Jana w Fordonie ? Pozdrawiam ŁK Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-09-29, 23:29 A ja się zapytam Leszka - bo widzę, że ma sporą wiedzę w tym zakresie - czy coś wie nt. organów w nieistniejącym kościele oo. Jezuitów na Starym Rynku. Kościół jak wiadomo został zburzony w czasie wojny. Czy zachowały się gdzieś jakieś informacje o organach tam istniejących? Poza tym w ogóle nurtuje mnie historia tej świątyni i powód dla którego została zniszczona. To już taka bydgoska legenda, ale ponoć żyją jeszcze ludzie, którzy potwierdzaja autentyczność tych zdarzeń. Ostatnio w "Przewodniku Katolickim" poruszyły mnie stare fotografie przedstawiające kupę gruzu zaraz po zburzeniu kościoła. Widać tam było jeszcze fragmenty prezbiterium i ołtarza głównego. Michał Kołodziej - 2006-09-30, 08:52 Wprawdzie pytanie było do Leszka ale jeśli Jacku chciałbys sie czegos wiecej dowiedziec o kościele Jezuickim to dysponuje ksiażka na ten temat - jest to forma maszynopisu ale dosć obszernie prezentuje historię koscioła i problematyke jego ewentualnej odbudowy. Pozdrawiam [ Dodano: 2006-09-30, 08:56 ] Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-09-30, 10:28 Pytanie było jak najbardziej ogólne, tzn. do wszyskich, jednak ciekaw jestem czy i na ten temat kolega Leszek, może podzielić się jakimiś ciekawostkami. Co do odbudowy, to ostatnio chyba odżyła ida zrekonstruowania zachodniej ściany Rynku wraz z kościołem. Chętnie z książką się zapoznam. Leszek2 - 2006-09-30, 10:28 Niestety w chwili obecnej nie posiadam jakichkolwiek informacji na temat organów w zburzonym kościele. Mogę jedynie gdybać. Zakładam, że wkrótce po ukończeniu świątyni zainstalowano tam jakiś instrument barokowy. Po kasacie zakonu jezuitów, świątynia stała się kościołem dla katolików niemieckich. W 1940 podjęto bezsensowną decyjzę o rozbiórce - podaje się trzy powody: - chęć zatarcia śladów po egzekucjach z 1939 r. - nadbrmistrz Werner Kampe chciał mieć widok z gabinetu na rynek - ówczesna urbanistyka niemiecka zakłądała tworzenie w ceantrach miast dużych placów wiecowych dających możliwść też wprowadzania i wyprowadzania dużych mas ludzi; dlatego też zburzono domy całej wschodniej ściany ul. Mostowej, oraz przy ul. Jatki (obecnie stoi tam Kaskada). Kościołem dla katolików niemieckich została fara. Prawdopodobnie w XIX wieku do kościoła sprawiono nowy instrument - być może wstawiono go do starej szafy tak jak później w farze. Przed rozbiórką został na pewno zdemontowany i gdzieś przeniesiony - np. ołtarz z tego kościoła znajduje się teraz w kościele Piotra i Pawła. Warto zwrócić uwagę że kościół w ścianie frontowej miał duże okno doświetlające wnętrze. To rozwiązanie jest zazwyczaj niekorzystne dla organów i architektury prospektu. Nie można wykluczyć że prospekt był podzielony na dwie części znajdujące się po obu stronach okna. W tym czasie zdemontowano przed zburzeniem z bydgoskiej synagogi 26 głosowe organy Terleckiego. Tutaj rzecz jest bardziej znana istnieją fotografie, widziałem nawet gdzieś dyspozycję. Niestety też nie wiadomo co stało się dalej z tym instrumentem. Kwestia odbudowy kościoła i całej Zachodzniej Pierzei Rynku to bardziej sprawa polityczna. Miasto na tym bardzo traci bo brak swoistego "klimatu" charakterystycznego dla starówek. Bydgoszcz jest jedynym miastem w Polsce które po wojnie nie odbudowało żadnego ze swoich zabytków. Tymczasem np. Szczecin a nawet dużo mniejszy Elbląg odbudowują CAŁE stare miasta. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-09-30, 10:37 W 1940 podjęto bezsensowną decyjzę o rozbiórce - podaje się trzy powody: - chęć zatarcia śladów po egzekucjach z 1939 r. Wspomniałem o bydgoskiej legendzie i może wyjaśnię szerzej dla tych, którzy nie są w temacie zorientowani. Otóż Leszek jako jeden z powodów rozbiórki kościoła podaje chęć zatarcia sladów po egzekucjach jakie miały miejsce przed kościolem we wrześniu 1939 roku. Legenda owa głosi, ze krwawe ślady na ścianie nie dawały sie w żaden sposób usunąć. Niemcy bezskutecznie usiłowali je zamalować, rzekomo skuto spory fragment tynku, a ślady wciąż pojawiały się na nowo i w akcie despreacji zdecydowano o zburzeniu całego kościoła. Michał Kołodziej - 2006-09-30, 11:00 np. ołtarz z tego kościoła znajduje się teraz w kościele Piotra i Pawła. Gwoli scisłości - nie ołtarz a jedynie obrez Niepokalanego Poczęcia pedzla Maksymiliana Piotrowskiego. Warto zwrócić uwagę że kościół w ścianie frontowej miał duże okno doświetlające wnętrze. To rozwiązanie jest zazwyczaj niekorzystne dla organów i architektury prospektu. Nie można wykluczyć że prospekt był podzielony na dwie części znajdujące się po obu stronach okna. We wspomnianej przeze mnie ksiazce jest dosć marnej jakosci fotografia prezentujaca fragment organów przed wojną. Postaram sie zrobic skan i wrzucić na forum. Pozdrawiam Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-09-30, 11:03 Właśnie, na zdjęciu przedstawiającym ruiny kościoła wyraźnie widać resztki prezbiterium i stojący tam ołtarz główny - zatem nie był on wyniesiony ze świątyni przed zburzeniem. Ciekawe zatem czy pofatygowano się wynieśc z kościoła inne sprzęty w tym organy? Michał Kołodziej - 2006-09-30, 11:07 Słyszałem ze ponoć poza tym obrazem zdemontowano ambonę ale co do reszty sprzetów to nie wiem. Aha - znajomy ostatnio mi powiedział że w Zielonce koło Bydgoszczy stoi przydrozna figura świetej(?) która podobno również pochodzi z tego kosćioła. Bede musiał zweryfikować te informacje - obecnie czekam na zadjecia tej figury. Moze to cos wyjasni. Leszek2 - 2006-09-30, 19:46 Faktycznie wyraziłem się nieprecyzyjnie – chodziło mi o obraz autorstwa M. Piotrowskiego przeniesiony z burzonego kościoła do kościoła Piotra i Pawła. W każdym razie ołtarz z kościoła Piotra i Pawła jest podobny do tego widocznego na fotografii rozbieranej świątyni. Na miejscu rozebranego kościoła i sąsiednich kamienic planowano zbudowanie monumentalnego ratusza w monumentalnym stylu charakterystycznym dla III Rzeszy. Co do organów – znając Niemców, na pewno nie zostały zniszczone podczas burzenie kościoła. Zostały przeniesione ale gdzie? W jednym z Kalendarzy Bydgoskich 2004 r. artykuł Lecha Łbika pt. „Fara – świadek historii miasta” str. 193 spotkałem się z informacją, że w farze znajdują się organy przeniesione ze zburzonego kościoła pojezuickiego. To chyba informacja fałszywa – w katedrze znajduje się 28 głosowy Voelkner. Niewykluczone że jakieś pojedyncze elementy ze zdemontowanego instrumentu zamontowano w organach farnych i stąd taka informacja. Możliwe również, że cały instrument został rozebrany na „części zamienne” do innych instrumentów. Jeśli chodzi o zdjęcia organów nieistniejących to istnieje fotografia przedstawiająca zdjęcie instrumentu w synagodze – organy znajdowały się na chórze nad bimą. Podzielone były na dwie symetryczne części. Synagoga została także rozebrana w 1940 – myślę że los organów z synagogi i kościoła pojezuickiego był podobny. Bardzo prawdopodobne że były demontowane przez tego samego organmistrza (Goebla?). Pozostają same znaki zapytania. Odnośnie organów można znaleźć czasami ciekawe informacje w książkach opisujących historie parafii. Zazwyczaj są to opracowania proboszczów i zawierają nieścisłości które trzeba weryfikować. I dwa pytania: - czy istnieją jakieś naukowe opracowania dot. historii organów bydgoskich (bo znam tylko z pokrewnej tematyki artykuł dot. fabryki fortepianów Bruno Sommerfelda)? - jaki instrument znajduje się w kościele Św. Wojciecha na Okolu? Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-09-30, 20:20 W jednym z Kalendarzy Bydgoskich 2004 r. artykuł Lecha Łbika pt. „Fara – świadek historii miasta” str. 193 spotkałem się z informacją, że w farze znajdują się organy przeniesione ze zburzonego kościoła pojezuickiego. To chyba informacja fałszywa – w katedrze znajduje się 28 głosowy Voelkner. Na podobną informację podobno natrafić można w artykule poświęconym firmie Voelknera w zeszytach naukowych A.M. w Gdańsku. Ja artykułu nie widziałem ale powołuje się na niego nasz forumowy Wołodyjowski w opisie organów farnych dla PWCO, który to opis - nawiasem mówiąc - już rok czeka na publikację. Michał Kołodziej - 2006-09-30, 20:26 - jaki instrument znajduje się w kościele Św. Wojciecha na Okolu? No na to pytanie najlepiej odpowiedziałby tamtejszy organista a nasz kolega z forum, który jednak tu rzadko bywa wiec wypytam go co i jak i wtedy napisze. Wołodyjowski - 2006-10-01, 11:17 W kościele św.Wojciecha na Okolu są organy Voelknera trochę przebudowane. Trochę ponad 20 gł. Co do Fary (katedry) sprawa jest złożona. Prospekt wygląda na "przycięty" tak jakby nie mieścił sie na chórze W środku wiatrownica pedału nie mieści się w całości i ostatni dźwięk jest na takiej dziwnej dostawce. Czy Voelkner tak by to zaplanował? Może rzeczywiście instrument był przeniesiony z sąsiedniego koscioła. Z drugiej strony w latach 20 była poważna przebudowa chóru we Farze. Chór obniżono o ok. 1.5 metra i skrócono. Instrument musiałby być wtedy zdemontowany. Być może wówczas zmodyfikowano ustawienie organów i przycięto prospekt? (zakładając, że stał tam Voelkner). Na wewnętrznej stronie prospektu jest kilka chaotycznych informacji np.Gruntowny remont organów przez Sobiechowskiego w 68 roku. W latach 30 organista M.Zblewski, Pojawia sie także Sauer, ale to był chyba organista i dyrygent. Wiadomo, że w latach powojennych (i chyba troche przed) grał tam Pan Engelbert Mulorz wykształcony organista i dyrygent. W kronice parafialnej nie wiele znalazłem. W Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-01, 15:46 Prospekt wygląda na "przycięty" tak jakby nie mieścił sie na chórze W środku wiatrownica pedału nie mieści się w całości i ostatni dźwięk jest na takiej dziwnej dostawce. Czy Voelkner tak by to zaplanował? Tak, pamiętam, że mi to kiedyś pokazywałeś i objaśniałeś. Michał Kołodziej - 2006-10-01, 17:00 No to jest bardzo ciekawe hymmm.... To skoro empora w katedrze była 1,5 m wyzej niz obecnie to przecie bardzo niewiele miejsca było miedzy sklepieniem a podłogą chóru. Nasza katedra i tak nie jest jakos imponująco wysoka a jeszcze chór był tak wysoko... Ciekawe jak to było rozwiązane architektonicznie... pavlos - 2006-10-01, 17:09 U św. Rodziny w Tarnowie jest podobnie wysoki chór. Pomimo, że kościół potężny, stoi tam tylko trupowaty pneumatyk. Efekt akustyczny jest taki, że przy średnio głośnej rejestracji na chórze trzeba uszy zatykać, podczas gdy w prezbiterium organy są ledwo słyszalne. Jeszcze te potępieńcze jęki powietrza w kontuarze - sam smak . No cóż - gratulujemy budowniczym kościoła i arcymiszczowi Rajkowskiemu Wołodyjowski - 2006-10-01, 19:49 Nie jestem pewien, ale chyba chór oparty był na pierwszych dwóch filarach. Wiatrownica I man. przedzielona jest na pół, piszczałki od c w dół są na niższej części więc mieściły się pod sklepieniem. Może nie jest to instrument jezuicki? Jeśli chór zmniejszono w latach 20 (wycofano o np.dwa metry do tyłu) to mógł być problem z ustawieniem organów w tym samym miejscu, stąd te zmiany: cięcie prospektu itd. Wszystko to jest bardzo niejasne. W Leszek2 - 2006-10-01, 19:57 Po zburzeniu kościoła jezuickiego na rynku - to właśnie fara została przydzielona katolikom niemieckim do wyłącznego użytkowania. Niewykluczone że część sprzętów i paramentów kościelnych przeniesono z burzonego kościoła do fary. Proboszczem parafii niemieckiej był wtedy ks. Kaluschke. Chóru raczej nie obniżano aż o 1,5 metra, myślę że mogło to być ok 50-60 cm - licząc tak od poziomu podłogi w przybudówce nad głównym wejściem. Właśnie dziś w przewodniku Umińskiego doczytałem także informację "prospekt organowy neomanierystyczny pochodzący z 1923 r." Tak na marginesie organmistrz Mollin na swoje stronie internetowej podaje że w 1994 dokonywał w organach farnych renowacji. Natomiast pierwsze wzmianki o "okazałych" organach farnych pochodzą już z II poł. XV! wieku. Michał Kołodziej - 2006-10-02, 11:21 Kilka informacji nt. organów w św. Wojciechu. Traktura gry i registracji - pneumatyczna, głosów 24 - a oto dyspozycja: Manuał I 8. Trompette 8’ 9. Cornett Mixtur 3-5 fach 10. Picolo 2’ 11. Octave 4’ 12. Gedackt 8’ 13. Zimbel 2 fach 14. Gemshorn 8’ 15. Gambe 8’ 16. Principal 8’ 17. Bordun 16’ 18. Manual koppel 19. Superoctav koppel II-I Manuał II 20. Liebl.Gedact 16’ 21. Gross principal 8’ 22. Rohrflöte 8’ 23. Schalmei 8’ 24. Aeoline 8’ 25. Waldflöte 2’ 26. Traversflöte 4’ 27. Fugara 4’ 28. Fernrquinte 2 2/3 u. 2’ Pedał 1. Pedal Koppel II 2. Pedal Koppel I 3. Posaune 16’ 4. Violon 16’ 5. Subbass 16’ 6. Octavbass 8’ 7. Bassflöte 8’ Freie kombination (włączniki osobne: Fr. Comb I, Fr. Comb. II, Fr. Comb. Ped., General), Rejestry zbiorowe: Piano, Mezzo Forte, Forte, Tutti, Auslöser Urządzenia dodatkowe: Register schweller (Crescendo), Register ab., Rohrwerke abstöller, Pedalschalt ab., Jalousie schweller, Tremolo, Calcante ruf. Wołodyjowski - 2006-10-02, 11:37 Właśnie dziś w przewodniku Umińskiego doczytałem także informację "prospekt organowy neomanierystyczny pochodzący z 1923 r." Taka data jest na froncie chóru , ale czemu prospekt miałby pochodzić z tego czasu? Fabryka Voelknera już nie istniała. Nikt nie projektuje prospektu żeby go potem przyciąć krzywo i ordynarnie. Chyba że go wówczas skądś przeniesiono? Ten prospekt ma jeszcze ciekawą cechę: organista ma za placami otwór zasłonięty zwykłą dyktą. A więc stół gry musiał kiedyś być wbudowany w szafę. Obecne organy i prospekt nie są jednorodne. Nad klawiaturą jest tabliczka P.B.Voelkner Bromberg (Dunnov Pomm.) , a więc instrument wybudowano w początkowym okresie działalności firmy ok. 1906 . Voelkner przeniósł wtedy fabrykę z Duninowa (Dunnow). Informacje o obniżeniu chóru mam z kroniki parafialnej. Myślę, że mógł to być dobry metr. Wewnątrz organów mamy schody (4 stopnie jak mnie pamięc nie myli) razy ok. 25 cm jest ok. metra. W Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-02, 21:35 Wracając do tematu kościoła pojezuickiego na Starym Rynku, to udało mi się dziś zeskanować kilka ciekawych zdjęć dotyczących jego historii. Zdjęcia z zakładnikami i egzekucją zrobione zostały przed głównym wejściem do kościoła. [ Dodano: 06-10-02, 21:48 ] Michał Kołodziej - 2006-10-02, 22:01 Jest jeszcze jedno ładne zdjecie z wnetrza koscioła i kilka ujeć z momentu burzenia. Zrobie skan i wrzuce na forum. Tak - budynek obecnego ratusza to dawne kolegium Jezuickie - co ciekawe jego elewacja od Rynku to jest elewacja tylna - nieudolnie dzisiaj zaadoptowana na "frontową" Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-02, 22:06 Jest jeszcze jedno ładne zdjecie z wnetrza koscioła i kilka ujeć z momentu burzenia. Zrobie skan i wrzuce na forum. Tak - budynek obecnego ratusza to dawne kolegium Jezuickie - co ciekawe jego elewacja od Rynku to jest elewacja tylna - nieudolnie dzisiaj zaadoptowana na "frontową" Zrób to koniecznie. A kiedy dokładnie Jezuici opuścili ten kościół i dlaczego? Bo jak wiadomo wrócili niedługo po II Wojnie Światowej i zajęli dawny kościół ewangelicki w którym są do dziś. Michał Kołodziej - 2006-10-02, 22:27 Jutro mam wolny dzień to rozpracuje ksiązke o kosciele Jezuickim i napisze wiecej. Leszek2 - 2006-10-02, 23:34 Odnośnie obecnego ratusza to istniał kilka lat temu pomysł dobudowania wieży do stanu obecnego (!). Zakon jezuitów został sprowadzony do Bydg. w 1617 r przez bpa włocławskiego Pawła Wołuckiego. Kościół barokowy jednonawowy zbudowano w latach 1638-49. Wieże wzniesiono w latach 1690-95. W 1848 wichura zerwała barokowe hełmy wież. W latach 1880-81 odbudowano wieże a rok później w podobnym stylu przebudowano fasadę. Jezuci wyniesli się z tego kościła po kasacie zakonu pod koniec XVIII wieku. Od 1834 był to kościół katolicki dla katolików niemieckich. Po II wojnie pierwotnie jezuici mieli otrzymać kościół poewangelicki na Wilczaku, ale po oględzinach stwierdzili że jest on zbyt mały na ich potrzeby i dlatego otrzymali duzy kościół na Pl. Kościeleckich - dawną farę ewangelicką. Dzięki akcji przejmowania kościołów poewangelickich nie odczuwano aż tak bardzo braku kościołów wobec rosnącej liczby ludności. Wiele kościołow poza miastem które nie zostały przejęte - obecnie już nie istnieje. Razem z kościołami przejęto znakomite często organy. Stąd w Bydgoszczy w zasadzie brak organów typowych dla lat 60-70-80 PRL-u a tak popularnych w innych miastach. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-02, 23:49 Znalazłem jeszcze coś. Tu widać kościół i zachodnią pierzeję Rynku w całej okazałości. Pocztówka z lat 30-tych XX w. pavlos - 2006-10-03, 09:09 Stąd w Bydgoszczy w zasadzie brak organów typowych dla lat 60-70-80 PRL-u a tak popularnych w innych miastach. Jak to? A wytfory miszcza Kazia? Krzysztof Deszczak - 2006-10-03, 09:38 To ostatnie zdjęcie pokazuje, że była to imponująca wielkością budowla, ten nieistniejący już kościół. Jego brak, to zaiste strata dla miasta. Michał Kołodziej - 2006-10-03, 09:58 A oto kilka zdjec koscioła pojezuickiego z okresu przedwojennego i z czasu rozbiórki światyni w 1940 r. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-03, 10:10 Niesamowite fotografie. Muszę przyznać, że historia tego bydgoskiego kościoła silnie oddziaływuje na moją wyobraźnię. Michał Kołodziej - 2006-10-03, 11:04 Jeśli ktos chciałby zapoznać sie ze szczególowymi informacjami nt. kościoła Jezuitów polecam książkę S. Pastuszewskiego "Świątynia - Wotum" Wydaną w 1990r przez instytut wydawniczy "Świadectwo". Informcji szczegółowych jest w niej tyle ze nie da sie wszystkiego tu umieścić wiec jakby co to prosze o kontakt ponieważ ww. ksiażkę posiadam w swej bibliotece. Pozdrawiam. [ Dodano: 2006-10-03, 11:06 ] Leszek2 - 2006-10-03, 15:02 W trakcie burzenia kościła okazało się, że mury w przyziemiu i fundamenty są tak poteżne, że ekipa burząca kościół nie mogąc się z nimi uporać wezwała na pomoc saperów-specjalistów z Technische Nothilfe. Dopiero oni jako tako poradzili sobie z problemem. Na tej części Starego Rynku nikgdy nie prowadzono poważnych prac archeologicznych i do tej pory nie wiadomo co kryje się pod ziemią. Co do kościoła św. Antoniego z Padwy: budowę rozpoczęto w 1939, kościół konsekrowano 1945 r. Jeśli organy poświęcono w 1946 to raczej na pewno jest to jakiś niewielki organek Sobiechowskiego (pewnie złożony z porozbieranych tu i ówdzie Voelknerów czy innych instrumentów - tak to się to wtedy odbywało). A tak na marginesie - na ul. Stary Port do tej pory wisi żółta tablica Sobiechowskiego z napisem "Zakład Organmistrzowski". Michał Kołodziej - 2006-10-03, 15:31 A tak na marginesie - na ul. Stary Port do tej pory wisi żółta tablica Sobiechowskiego z napisem "Zakład Organmistrzowski". A to jest wielce interesujaca informacja - bede sie musiał tam wybrać, odszukać te tablice i uwiecznić ją dla potomności Na stronie internetowej Akademii Muzycznej znalazłem informacje że: "Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało w 2006 roku następujące granty: (...) - Budowa organów ćwiczeniowych; - Ciekawe jaki to bedzie instrument i kto go zbuduje ( jakieś słuchy chodziły ze Mollin ale to w sumie tylko plotki). Wołodyjowski - 2006-10-03, 20:42 W trakcie burzenia kościła okazało się, że mury w przyziemiu i fundamenty są tak poteżne, że ekipa burząca kościół nie mogąc się z nimi uporać wezwała na pomoc saperów-specjalistów z Technische Nothilfe. W sumie ten Jezuicki kościół był potężny, 2 wysokie wieże. Podziwiam tych dawnych konstruktorów i budowniczych. Dziś projektant dokonuje obliczeń, wylewa się beton, zbroi prętami. Izolacje przeciwwilgociowe skutecznie zabezpieczają fundament i budynek. Dawniej nie znano takich dobrodziejstw, a jednak powstawały przepiękne i skomplikowane konstrukcje. A jeśli np. grunt był niestabilny, podmokły? kilka miesięcy w roku mamy zimę i mróz, który szybko zweryfikuje poprawność posadowienia budynku... Na dodatek wiatry, burze, ulewy, obciążenie śniegiem. Natura jest bezlitosna... W Michał Kołodziej - 2006-10-03, 21:11 Na dodatek wiatry, burze, ulewy, obciążenie śniegiem. Natura jest bezlitosna... No tak - nawet kosciół jezuitów sie jej nie oparł kiedy to w niedziele 18 czerwca 1848r. wichura strąciła barokowe hełmy wież. Były one w swym charakterze podobne do tego z wieży katedry w Chełmży. Runęły jednak pod naporem wiatru i odbudowano je w stylu neoklasycystycznym. Nota bene obecnie uczestniczyłem przy opracowywaniu jednej z koncepcji odbudowy zachodniej pierzei i zgodnie z zaleceniami Architekta miasta jeśli doszło by do jej odbudowy to wieże maja odzyskać wyglad własnie barokowy. Jesli całe przedsiewziecie dojdzie do skutku to odbudowane zostaną li tylko w formie kubaturowej a sam budynek koscioła nie bedzie pełnił funkcji sakralnych. Leszek2 - 2006-10-03, 21:46 Mnie kiedyś uczył dr inż Zygmuntowicz z ATR-u, że obecnie można budować praktycznie wszytko wszędzie bez względu na rodzaj podłoża. Jest to tylko kwestią wysokich kosztów. Spójrzmy na inny przykład np. zamki Krzyżackie w Malborku czy Świeciu. Budowane na obszarze podmokłym a wręcz bagiennym. I stoją pomimo upływu lat. Żadnego grzyba wilgoci wędrującej w górę, czy tym podobnych rzeczy. Odnośnie odbudowywania - jeszcze kilka lat temu bardzo prawdopodbne było dobudowanie do obecnego ratusza neobarokowej wieży z zegarem! Michał Kołodziej - 2006-10-04, 08:44 Odnośnie odbudowywania - jeszcze kilka lat temu bardzo prawdopodbne było dobudowanie do obecnego ratusza neobarokowej wieży z zegarem! No to z to jakieś kuriozum chyba... zupełne pomieszanie z poplątaniem... Jest obecnie kilka koncepcji zakładajacych odtworzenie zachodzniej pierzei - zobaczymy czy któras z nich dojdzie do skutku. BTW - wyruszam dzisiaj na Stary Port szukać pozostałosci po Sobiechowskim. [ Dodano: 2006-10-04, 11:32 ] pavlos - 2006-10-04, 12:40 Kazimierz to II połowa lat 70. Wcześniej był jakiś inny Sajdowski - Stanisław chyba. BTW: Co teraz się mieści w tym budynku? Michał Kołodziej - 2006-10-04, 12:59 No na szyldzie jest - wprawdzie zatarty napis - Kazimierz Sajdowski. Jest to kamienica stojąca w centrum Bydgoszczy na ul. Stary Port, tuż nad Brdą. Jest w niej ok 12 mieszkań - na domofonie nie ma niestey nazwisk wiec nie mogłem stwierdzić czy jakis Sajdowski tam jeszcze mieszka czy już nie. pavlos - 2006-10-04, 13:32 To jak to? Warsztat mieścił się w mieszkaniu w kamienicy, czy on tam po prostu tylko mieszkał? Michał Kołodziej - 2006-10-04, 15:13 No moze miał warsztat w podwórku tej kamienicy czy jakos tak. Nie wiem. moze tam mieszkał (mieszka) - tego równiez nie wiem - idąc za wskazaniem Leszka odwiedziłem poprostu wsakzaną ulice i odnalazłem szyld - co sie z nim wiąże obecenie tego nie wiem. Możnaby przeprowadzić sledztwo na potrzeby forum... Leszek2 - 2006-10-04, 16:17 A to ciekawe !!! Może Sajdowski był uczniem Sobiechowskiego (jak np. Mollin senior) i przejął po nim zakład? Słyszałem, też, że jakaś małą firemka organmistrzowska mieściła się w rejonie ulic Kordeckiego/ Św. Trójcy (Olszewskiego/Świerczewskiego), gdzieś na przeciw ATR-u. Ale to byo dawno i nic mi bliżej nie wiadomo w temacie. Wiem również, że jakiś organmistrz działał w podbydgoskiej Brzozie jeszcze kilka lat temu. Michał Kołodziej - 2006-10-04, 19:44 Sprawdziłem w książce telefonicznej Mamy w Bydgoszczy dwóch Sajdowskich - jeden mieszka własnie na Starym porcie a drugi, Kazimierz (ciekawe czy to własnie TEN...) na ul Gałczyńskiego. Korci mię zadzwonic i wypytać ...moze sie czegos byśmy dowiedzieli o działalnosci pana Sajdowskiego - dotychczas znam jedynie dwa jego instrumenty - ciekawe czy jeszcze cos"popełnił" pavlos - 2006-10-04, 19:52 Mówisz o instrumentach w Łomnej i w Warszawie na Marymoncie? A właśnie odkryłem trzeci - w mojej diecezji w miejscowości Jasień Brzeski, wybudowany w 1965, 12-głosowy, również całkowicie mechaniczny. Autor podpisał się: "Stanisław Sajdowski Bydgoszcz". Michał Kołodziej - 2006-10-04, 19:56 Hmm.. no miałem na mysli te dwa instrumenty. Tamte są z pewnoscią Kazimierza a ten u Ciebie Stanisława... no bardzo to frapujące. Chyba bedzie trzeba sie do państwa Sajdowskich odezwać i wtedy wszystkie watpliwosci zostaną rozwiane. Leszek2 - 2006-10-05, 00:20 A ja mam jeszcze pytanie o słynnego już Kazimierza Urbańskiego. Czy ktoś z szanownych Forumowiczów mógłby przybliżyć "życie i twórczość" tego pana? Michał Kołodziej - 2006-10-05, 15:34 Organmistrzowstwo - Kazimierz Urbański ul. Stanisława Bydgosty 18A Z instrumentów które udało mi zidentyfikować jako dzieła Urbańskiego lub w których grzebał... : 1. Bydgoszcz - Bazylika - organy Goebla z 1933r. - przebudowane przez Urbańskiego w 1988r. 2. Bydgoszcz - MB Nieustającej Pmocy - Urbański sie nimi "zajmował" i rozbudowywał aż do 2001 r. 3. Bydgoszcz - Św. Rodziny na Piaskach - Dzieło własne Urbańskiego na podzespołach Sobiechowskiego(?) 4. Bydgoszcz - Miłosierdzia Bożego - Urbańskie zajmował sie instrumentem w ostatnich latach - słynne wyklejenie piszczałek złotą folią w 1999r. 5. Bydgoszcz - Świętego Mikołaja w Fordonie - remont instrumentu Sauera w 1986r. 6. Inwrocław - NMP "Ruina" - dzieło własne Urbańskiego - na stronie internetowej o organach inowrocławskich "organy te prezentują sie nieciekawie z punktu widzenia ich wykonania" 7. Kruszwica - Kolegiata św. Piotra i Pawła - dzieło własne (bardzo złej jakosci i w bardzo w złym stanie) 8. Markowice - ślady działanosci Urbańskiego w postaci złotej folii na piszczałkach na poprzednim instrumencie - w 2000 r. Urbański złozył organy sprowadzone z Niemiec - obecnie ponownie rozebrane. To tyle co mi sie udało zebrać jeśli chodzi o dzieła Urbańskiego - mysle ze było tego wiecej jednak zadnych informacji na temat jego instrumentów nie posiadam. Pozdrawiam. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-05, 15:43 A czy nie grzebał czasem też w organach stojących w Auli Szkoły Muzycznej przy ul. Gdańskiej? A czy wiecie, że dawniej sala kameralna Filharmonii Pomorskiej miała swoje organy? Potem przeniesiono je właśnie do Szkoły Muzycznej na Gdańską do sali nr 1. Był to dwumanuałowy mechanik. Jeszcze kilka lat temu stał tam już nieczynny, a czy obecnie jeszcze tam się znajduje, nie umiem powiedzieć.... Wiecie coś więcej na temat historii tego instrumentu? Michał Kołodziej - 2006-10-05, 15:52 A czy nie grzebał czasem też w organach stojących w Auli Szkoły Muzycznej przy ul. Gdańskiej? Być moze grzebał ale organy zbudowane zostały przez Sobiechowskiego - tak podaje monografia szkoły z 1996 r. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-05, 16:26 Wiem, że tam jakieś tabliczki były organmistrzów na kontuarze w Auli. A grzebał na pewno, słyszałem o tym od nauczycieli tam pracujących. Kiedyś podczas ćwiczenia jednej z licealistek, oderwała się największa piszczałka stojąca w prospekcie i z hukiem spadła na podłogę. Mało co organistka zawału nie dostała... Leszek2 - 2006-10-05, 19:00 Z przedstawionej listy wynika, że na szczęście pan Kazimierz nie grzebał w najlepszych bydgoskich organach. Ciekawo co decydowało o popularności tego organmistrza - cena czy może jakieś znajomości, bo jak widać z jakością to chyba niespecjalnie. Michał Kołodziej - 2006-10-05, 20:20 To ze nie mam informacji że grzebał to nie oznacza ze tak nie było Ślady jego działalnosci z ostatnich lat przed zakończeniem ( Bogu niech bedą dzieki ) działanosci nosi kilka bydgoskich instrumentów - z dala rozpoznawalna złota folia To ze w ostatnim okresie nie poobklejał innych piszczałek nie znaczy ze w nich nie majstrował... Aha - przypomniało mi sie ze dobierał sie także do Instrumentu w Gdańsku, w kościele Cystersów w Oliwie - ostatnio nawet kolega organista, który tam gra pytał sie czy on jeszcze działa, bo chcą robić remont instrumentu i mu szef coś o Urbańskim wspominał... Uswiadomiłem kolege co i jak . pozdrawiam [ Dodano: 2006-10-06, 09:12 ] Leszek2 - 2006-10-06, 13:11 Moim zdaniem informacje podane przez Urbańskiego należy traktować bardzo, bardzo ostrożnie. Michał Kołodziej - 2006-10-06, 14:15 Dzisiaj kontaktowałem sie z Asystentem domu misjonarskiego przy Bazylice - w archiwum nie ma szczegółowych informacji nt. organów - nie wiadomo wiec co i jak i gdzie i kiedy i mozemy tylko gdybać... Obiecał mi ze jeżeli jednak cos znajdzie w archiwum to da mi znać ale szanse są nikłe. Leszek2 - 2006-10-06, 19:39 A swoją drogą to ciekawe czy np. rodzina po Urbańskim ma w domu jakoweś papiery, zdjęcia i dokumenty pozostałe po firmie. Michał Kołodziej - 2006-10-06, 19:59 Kiedyś, chyba w Expressie był artykuł o organmistrzach bydgoskich - chyba wyciałem go z gazety ale przeszukałem ostatnio moje archiwum domowe i nigdzie nie moge go znalesć - tam były informacje nt. Urbańskiego, Sobiechowskiego i pamietam ze jeszcze była mowa o jednym organmistrzu bydgoskim, który zajmował sie wyrobem głosów jezykowych. Nie pamietam niestety jak sie nazywa(ł). pavlos - 2006-10-06, 20:39 o jednym organmistrzu bydgoskim, który zajmował sie wyrobem głosów jezykowych. To może nie organmistrz, a piszczałkarz? Wołodyjowski - 2006-10-06, 21:00 Co do Sajdowskiego i Sobiechowskiego to jeśli dobrze pamiętam były tam jakieś koligacje rodzinne. Może Sajdowski przejął warsztat po Sobiechowskim. Z tego co słyszałem ktoś tam miał też problemy zdrowotne. (Jawohl, jawohl! ich liebe alcohol). To plotki, ale ziarno prawdy penie jest. A warsztat mieścił sie w podwórzu, do niedawna stały tam jeszcze maszyny i sporo materiałów. To była profesjonalna firma. Mam jeszcze dość ponure zdjęcia zurbanizowanego sauera w Brodnicy. Nie umiem ich jednak załaczyć więc prześlę Jackowi, który jest w tych operacjach biegły. W Krzysztof Deszczak - 2006-10-06, 21:22 Ten piszczałkarz od języków, to nie niejaki Leszczyński? Słyszałem właśnie o takim wytwórcy tego typu głosów z Waszego terenu, choć nie dam sobie ręki uciąć , że dokładnie z Bydgoszczy. W każdym razie był taki ktoś i miałem nawet możliwość pracować z jego językami. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-06, 21:45 Oto zdjęcia Wołodyjowskiego: pavlos - 2006-10-06, 21:49 Ten zurbanizowany Sauer to gdzie się znajduje? (MB Nieustającej Pomocy?) Zatem oprócz niego do listy tfurczości Urbańskiego należy dopisać jeszcze Brodnicę i Świecie - remontował on tam w 1982 instrument Witta. Michał Kołodziej - 2006-10-06, 22:01 A oto dowody zurbanizowania Goebla z Bazyliki Leszek2 - 2006-10-06, 23:21 Chyba chodziło o Czesława Leszczyńskiego - Organmistrzowstwo. Produkcja głosów językowych. Brzoza ul. Ogrodowa 30. Widnieje w książce telefonicznej z 1998 r. Krzysztof Deszczak - 2006-10-06, 23:27 Oooo, właśnie o niego. Czyli nie myliłem się zasadniczo. [ Dodano: 2006-10-06, 23:31 ] Leszek2 - 2006-10-07, 21:54 Kiedyś, chyba w Expressie był artykuł o organmistrzach bydgoskich - chyba wyciałem go z gazety ale przeszukałem ostatnio moje archiwum domowe i nigdzie nie moge go znalesć Ciekawe kto napisał ten artykuł - red Błażejewski? On zazwyczaj zajmuje się tego typu tematami. A dawno ukazał się ten artykuł? Może mają go w archiwum? Michał Kołodziej - 2006-10-07, 21:57 No własnie dawno to było - jeszcze byłem w liceum wtedy ( tak mi sie zdaje... ) nie wiem czy go jednak mam w domu - po dogłębnym przeszukaniu mego archiwum jednak go nie znalazłem. [ Dodano: 2006-10-10, 20:57 ] Arturo - 2006-10-11, 20:40 Takie pytanie -orientuje się ktoś z Bydgoszczan kiedy w św. Trójcy był ostatni remont orgela i jaki organmistrz/niszcz go prowadził? Michał Kołodziej - 2006-10-11, 20:46 Z tego co mi wiadomo ostatnio instrumentem w św. Trójcy zajmował sie jeden z familii Cepków ale który dokładnie to nie wiem... Jako, że zostałem poproszony do wykonania ilustracji do powstającej ksiażki o nieistniejacych kosciołach w Bydgoszczy wpadł w me ręce widok kościoła na Szwederowie o którym tu juz była mowa. Był to kosciół p.w. dr Marcina Lutra, zbudowany na poczatku XXw. Został spalony w 1939 r. Arturo - 2006-10-11, 21:17 Hm.... mieszkam blisko szwederowa i nie moge sobie przypomnieć miejsca, gdzie znajdował sie ten zbór.Wiec moje pierwsze pytanie- przy jakiej ulicy(obecnie) sie znajdował i czy są jakieś pozostałości ruin, czy teren juz zabudowano? Michał Kołodziej - 2006-10-11, 21:21 Zbór stał przy ul. Leszczyńskiego - mniej wiecej na przeciw obecnego Liceum Katolickiego - dzisiaj na tym terenie jest Miejski Dom Kultury - w ścianie jednego z budynków są podobno pozostałosci ścian koscioła. Leszek2 - 2006-10-12, 20:16 To właśnie ten kościół był projektowany i budowany równocześnie z kosciołem na Nakielskiej. Niestety w czasie walk z niemieckimi dywersantami został spalony 3 września 1939 r. Przy pomocy zarekwirowanej w jednym z pobliskich sklepów nafty podpalono chór aby wykurzyć strzelających z wieży Niemców. A jeśli nie jest to tajemnicą to mam pytanie - kto pisze książkę o nieistniejących kościołach bydgoskich? Michał Kołodziej - 2006-10-12, 20:30 A jeśli nie jest to tajemnicą to mam pytanie - kto pisze książkę o nieistniejących kościołach bydgoskich? Musze przyznać, ze choc robie do niej ilustracje to nie wiem kto jest autorem hehe Ale zdradze kolegom ze własnie rozpocząłem prace nad przeogromnym dziełem p.t. "Atlas architektury Bydgoszczy" i mam nadzieje ze gdzies za dwa - trzy lata ksiazka sie ukaże. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-12, 20:42 Niestety w czasie walk z niemieckimi dywersantami został spalony 3 września 1939 r. Według najnowszych badań historyków dotyczących Krwawej Niedzieli w Bydgoszczy wielką niewiadomą jest to, czy owa niemiecka dywersja w ogóle miała miejsce, czy może tylko Polakom w Bydgoszczy "puściły nerwy". Leszek2 - 2006-10-12, 23:24 1. Co do tzw. "krawawej niedzieli" - zajmuję się historią miasta już kilkanaście lat i uważam, że bezspornie dywersja niemiecka miała miejsce 3 a częściowo także 4 września. Było to coś w rodzaju powstania miejscowych Niemców przy wsparciu zewnętrznym. Zbyt dużo by o tym pisać - ale nie zmienią mego przekonania różne "rewelacje" niekórych historyków. Faktem jest jednak, że podczas likwidacji punktów ogniowych w mieście (a zlokalizowane były chyba na wszystkich wieżach kościołów ewangelickich ale nie tylko) zastrzelono niektórych Niemców występujących z bronią w ręku przeciw Polakom. 2. A w tym wątku jest cały zestaw argumentów przeciw sprowadzaniu do bydgoskiej Bazyliki używanych organów z Zachodu: http://www.organy.com.pl/...t=2421&start=20 Z doświadczenia wiem że najlepiej działają argumenty natury finansowej. Na razie bowiem Bazylika ma małe organy i mały problem, ale po sprowadzeniu czegoś większego (odpukać!) Bazylika może mieć naprawdę DUŻY kłopot. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-12, 23:28 No właśnie dziś w dyskusjach historyków największe kontrowersje wzbudza to wsparcie zewnętrzne. Leszek2 - 2006-10-12, 23:39 Tu jest więcej na ten temat: http://pl.wikipedia.org/w...dgoszcz_1939%29 Co do "wsparcia zewnętrznego" - było to na pewno działanie niemieckich służb specjalnych, zatem o dokumenty będzie trudno. Tak czy inaczej - bez wsparcia bydgoskich Niemców dywersji nie dałoby się sprawnie zorganiozować, a przynajmniej nie na taką skalę. Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-14, 12:51 Wracając jeszcze do sprawy starych fotografii pojezuickiego kościoła przy Rynku, chciałbym się z wami podzielić pewną ciekawostką. Otóż bawiąc wczoraj w bydgoskiej restauracji "Przy IV śluzie" w Park Hotelu przy ul. Wrocławskiej w holu natknąłem się na piękną mini wystawę przedstawiającą kilkadziesiąt (!) starych pocztówek z róznych okresów wyłącznie z widokiem na kościół pojezuicki w różnych ujęciach. Można tam też zobaczyć stare fotografie o tej samej tematyce, w tym przedstawiające zdjęcia wnętrza świątyni (niestety bez widoku na organy). Byłem bardzo mile zaskoczony i z ogromnym zaciekawieniem obejrzałem uważnie wszystkie prezentowane fotografie. Leszek2 - 2006-10-19, 19:47 Z ciekawości zapytam - czy w którejś z bydgoskich parafii projektowana jest w najbliższym czasie budowa organów? Arturo - 2006-10-19, 20:41 Legendą jest planowana budowa w Bazylice, ale primo- to nie w najblizszym czasie secundo- to planowanie idzie jak krew z nosa tertio- co do innych parafii - syfffraki i B2 panoszą sie niemiłosiernie Także nic nie słyszałem, może ktoś inny sie jeszcze wypowie (Jacek?) Michał Kołodziej - 2006-10-20, 21:23 Z ciekawości zapytam - czy w którejś z bydgoskich parafii projektowana jest w najbliższym czasie budowa organów? Doszły mię słuchy, że parafia Zmartwychwstania Pańskiego przy al. Wyszyńskiego planuje budowe organów. Miał być to instrument zbudowany dla uczczenia 25 czy 20 lecia parafii. Nie wiem jak sie sprawy maja obecnie ale jak grałem tam ostatnio to jeszcze na chórze stały analogowe Dr Bohm... Leszek2 - 2006-10-21, 00:00 Cóż - myślałem że pod tym względem jest jednak w Bydgoszczy nieco lepiej. W zasadzie na ponad 25 nowych kościołach organy są tylko w 3 (!). - Męczennicy - fatalny pogłos, organy pierwotnie zaprojektowane dla jednego z warszawskich kościołów znalazły się tu trochę przywpadkowo, - Św. Rodzina - organy Urbańskiego - to nie wymaga większego komentarza - M. B. Fatimska - instrument z odzysku, fatalny prospekt A są przecież nowe kościoły gdzie aż prosi się o porządny duży instrument. "Siłą napędową" organów i muzyki organowej są przede wszystkim turyści. To dla nich w sezonie letnim jest organizowana większość koncertów i festiwali, zwłąszcza gdy kościoły z odpowiednimi instrumentami znajdują się w zabytkowych centrach miast np. Gdańsku, Toruniu. Istnienie organów w okazałych zabytkowych świątyniach najczęściej pociąga za sobą chęć budowy przez inne parafie. Niestety w Bydgoszczy ten "system" nie działa. To dziwne zwłaszcza że mieście działa Filharmonia, Akademia Muzyczna, Opera, Szkoły Muzyczne. Adam Klarecki - 2006-10-21, 09:19 "Siłą napędową" organów i muzyki organowej są przede wszystkim turyści. To dla nich w sezonie letnim jest organizowana większość koncertów i festiwali, zwłąszcza gdy kościoły z odpowiednimi instrumentami znajdują się w zabytkowych centrach miast Tak, to prawda. Ale okazuje się, że nie tylko w dużych miastach mamy na to przykłady. Taki idealny przykład promocji muzyki organowej mamy w Świętej Lipce, gdzie organy świetnie współegzystują z sanktuarium i rozumieją to tamtejsi Jezuici. A jeszcze - co ważne - wszystko tam ma dobry smak (otoczenie, architektura, kameralność i umiar). Spędzałem tam latem dwa dni, za dnia chodziłem na prezentacje i obserwowanie reakcji ludzi wprawiało mnie w autentyczne wzruszenie. Michał Kołodziej - 2006-10-21, 13:03 - M. B. Fatimska - instrument z odzysku, fatalny prospekt No to prawda.. ale na szczeście instrument mimo ze z odzysku nie jest taki zły a co do prospektu.. no cóż... Ja tam sie ciesze ze mam taki sprzet a nie jakiegoś Johannusa czy nie daj Boze B2... Tomasz Kmita - 2006-10-21, 13:34 Ja życzę każdemu nowemu kościołowi takiego instrumentu z odzysku. Hehe... Prospekt... to inna sprawa Michał Kołodziej - 2006-10-21, 20:15 Z prospektem jest taki problem ze stolarz , który go budował ma jakieś kłopoty w swym zakładzie i nie wykończył go tak jak należy. Teraz z proboszczem monitujemy w tej sprawie u stolarza - mam nadzieje ze rychle zostanie to to skończone i nie bedzie tak źle wygladało. Gość - 2006-10-22, 21:51 To troche smutne, że motorem napedowym muzyki organowej są turyści, a nie liturgia. Właściwie gdyby sprawy muzyczne były w Kościele ustawione jak należy instrumenty powstawałyby i to nie z odzysku, ani nie pudła elektryczne. Społeczeństwo nasze jest muzycznie otępiałe. Widać to szczególnie podczas ślubów. Ciągle te same hity od których robi mi się niedobrze A koncerty dla turystów? cóz, repertuar turystyczny, z lekka ślubny. A młodsze pokolenia są coraz głuchsze. Nędza z biedą. Pozdrawiam W Michał Kołodziej - 2006-10-23, 10:24 To troche smutne, że motorem napedowym muzyki organowej są turyści, a nie liturgia. Niestety póki co to w Bydgoszczy ani jedno ani drugie. Poziom muzyki liturgicznej na żenujaco niskim poziomie ( z małymi wyjątkami do oblicznenia na palcu jednej reki...) - no ale czego wymagać, skoro nawet w katedrze gra mechanik samochodowy... . Cykle koncertowe BWO oraz Letnie koncerty wypełniły z lekka lukę jeśli chodzi o koncerty organowe, do tego dochodzi jeszcze Festiwal Młodych organistów jednak niestety mam takie wrazenie że albo - imprezy te są źle rozpropagowane albo jest ich za mało. Mieszkając swego czasu w Paryżu - wiem że zaraz zostane zakrzyczany, ze Paryz to nie Bydgoszcz - mogłem nieomalze codziennie wybrać sie na jakis zacny koncert organowy. Oczywiscie sprzyja temu instrumentarium paryskie i delikatnie mówiac inne podejscie do muzyki... Podczas gdy w Bydgoszczy mamy jeden koncert miesiecznie, czasem jak raz na sto lat jest koncert w Filharmonii to sie zdarzy ze są dwa... No ale czego wymagać, kiedy w 400 tys. mieście jest raptem 5, no moze 6 instrumentów w stanie koncertowym? Więc nawet turysci w Bydgoszczy nie napedzą muzyki gdyż... najzwyczajniej w świecie nie ma tu mowy o jakimkolwiek ruchu turystycznym. Nawet gdyby zorganizować prezentacje codzienne organów, dajmy na to u Jezuitów, to publicznośc byłaby zerowa... Smutne to wszystko.. to fakt. Miejmy ndzieje ze być mozę z czasem sytuacje ulegnie zmianie... Pozdrawiam. MK Leszek2 - 2006-10-23, 12:35 Potwierdzam - poziom muzyki liturgicznej w bydgoskich kościołach jaki jest każdy widzi (słyszy - no może z 3-4 wyjątkami). Amatorom "wrażeń estetycznych" polecam też obejrzenie większości transmisji mszy z bydgoskich kościołów transmitowanych w TVB. Standardem jest gra na poziomie wręcz weselnym, dziwne zestawy stosowanych rejestrów, a także nieumiejętność poprawnego zagrania najprostszych utworów z literatury. W mieście nie ma instrumentu z prawdziwego zdarzenia, brak też np. stylowych organów barokowych. Za dobre uchodzą organy które gdzie indziej byłyby uznane za instrument co najwyżej przeciętny. Organy w reprezentacyjnych bydgoskich świątyniach (katedra, Piotra i Pawła) wręcz się rozpadają. Osoby zarządzające bydgoską diecezją mają inne "ważne" wydatki. Dziwne że w innych miastach można, a w Bydgoszczy nie. I to w mieście które jest siedzibą Akademii Muzycznej oraz Filharmonii. P.S. Gdyby to kogoś interesowało - to informuję że w bydgoskim antykwariacie na ul. Matejki są do nabycia dwie jednomanuałowe zdezelowane fisharmonie. Znajdują się w części magazynowej wypełnonej meblami i są prawie całkowicie zastawione innym przedmiotami - trzeba się do nich dokopać. Uwaga na właściela - jesli zobaczy że "towar" nas interesuje, natychmiast podbije cene! Wołodyjowski - 2006-10-23, 13:49 Chciałbym podzielić się miłą informacją. 24 listopada (piątek) w kościele NSPJ na Placu Piastowskim będzie taka mała uroczystość z okazji św. Cecylii, która przypada 2 dni wcześniej. Będzie msza z udziałem małej scholi gregoriańskiej. Wykonane zostaną części stałe z mszy Orbis factor. Po mszy koncert. Zagram kilka utworów organowych na bazie chorału gregoriańskiego. Śpiew scholi poprzedzi każdy utwór. Będzie też wykład ks.Rakowskiego z Pelplina, a po wszystkim spotkanie dla w domu parafialnym. Może jest okazja by się spotkać i porozmawiać? pozdrawiam W Michał Kołodziej - 2006-10-23, 16:12 Czy to będzie oficjane diecezjalne spotkanie z okazji św. Cecylii tak jak w ubiegłym roku u Jezuitów? Jacek Szacho-Głuchowicz - 2006-10-23, 19:46 Tak, to ma być takie właśnie oficjalne spotkanie. Koordynatorem tego przedsięwzięcia jest nasz diecezjalny duszpasterz ks. Janusz Tusk. Arturo - 2006-10-23, 20:30 Jeżeli tylko nic mi nie wypadnie, chętnie przyjdę na to spotkanie. A wy sie stawicie? Michał Kołodziej - 2006-10-23, 20:37 No wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazuja na to ze będe. W końcu trzeba się raz w roku spotkać z duszpasterzem... Adam Klarecki - 2006-10-23, 22:48 nasz diecezjalny duszpasterz ks. Janusz Tusk. Domyślam się, że duszpasterz głosuje zwykle na Platformę Obywatelską? jerzy - 2006-10-23, 23:59 Rzeczywiście poziom organistów w Bydgoszczy jest mizerny (z wyjątkami) i nie da się tego ukryć. Poza tym nie mamy na czym grać (również z wyjątkami). Trzeba wziąć jednak pod uwagę fakt, że Bydgoszcz przez lat wiele była miastem na granicy Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Nowa diecezja powstała dopiero dwa i pół roku temu, wszelakie kwestie są dopiero organizowane (nawet seminarium doczekało się dopiero budynku). Myślę, że na wszystko potrzeba trochę czasu i w końcu się poprawi. Z drugiej strony rzeczywiście - jest Akademia Muzyczna, która kształci ludzi o wysokiej wrażliwości muzycznej. Bydgoszcz jednak jest specyficznym miastem, o dość nietypowej populacji, która dla mnie jest pewną nowością. (Mam nadzieję, że nikogo nie obrażę, ale...) - znikome walory turystyczne nie przyciągają turystów, - niskich lotów uniwersytet powoduje, że Ci którzy chcą coś osiągnąć opuszczają Bydgoszcz i niekoniecznie tu wracają - Akademia Muzyczna - znana w Polsce. Jednak Ci którzy tu studiują często wracają w swoje rodzinne strony Michał Kołodziej - 2006-10-24, 09:50 No niestety prawda to co pisze Jurek. Mieszkając od urodzenia w Bydgoszczy mam niedoparte wrazenie że to taka duża wies z tramwajami... I to pod wieloma wzgledami. Bo wystarczy zwrócić uwagę choćby na aspekt socjologiczny - mam tu na myśli strukture społeczną mnaszego miasta, składającego sie w wiekszosci z ludnosci napływowej z okolicznych wsi i miasteczek. Trudno więc wymagać by na takiej "wsi" zostawali ludzie wykształceni, z głowa na karku. Trudno sie potem dziwić, ze życie kulturalne naszegmi miasta ogranicza sie do letnich imprez z udziałem "Ich Troje"... a na koncerty muzyki poważnej chodzi znikomy procent populacji. Gdy to wszystko zbierzemy razem to jasną sie stanie sytuacja bydgoskiego instrumentarium organowego i poziomu muzyki koscielnej... Obyś Jurku miał racje, ze sytuacja ulegnie zmianie, gdy struktury naszej młodej diecezji troche okrzepną. Ja również mam takąnadzieje jednak na cuda bym nie liczył... Niestety. Pozdrawiam. MK Piotr Konopka - 2006-10-24, 10:56 (...) a na koncerty muzyki poważnej chodzi znikomy procent populacji. Przepraszam, że się wtrącę do wątku bydgoskiego, ale taka sytuacja nie jest udziałem tylko Bydgoszczy. Muzyka poważna (a organowa to jeszcze bardziej ) jest mało znanym "zjawiskiem" dla ludzi. Nie jest odkryciem, że najchętniej słuchamy tego, co znane. A jak zachęcić do słuchania ludzi, którzy w życiu nie słyszeli żadnego utworu Buxtehudego, Wacława z Szamotuł a nawet Jana Sebastiana, że o Regerach, Franckach czy Viernach nie wspomnę? Wielu organistów układając program koncertu stara się wyszukać różne fajne utwory - mniej oklepane, rzadziej grane. Co z tego, skoro przeciętnemu słuchaczowi nie kojarzą się one zupełnie z niczym. Jeżeli chcemy dochować się publiczności, to niestety żelazną pozycją każdego koncertu musi być "demolka". To chyba JEDYNY utwór organowy, który cokolwiek mówi szaremu człowieczkowi. Dlatego trzeba go grać do upadłego, grać nawet powstrzymując odruch wymiotny, mając w razie czego przygotowaną torebkę . I jeszcze grać aviomarin i międelsona. Trudno - ludzie przychodzą na koncert raz na pięć lat. Jak nie usłyszą czegoś znanego - więcej się nie pojawią. W Poznaniu w filharmonii na koncertach kwartetów smyczkowych wiatr hula między fotelami na widowni. A jak raz ktoś poszedł po rozum do głowy i zrobił koncert - składankę z najbardziej znanych chórów operowych to sprzedawali dostawki i miejsca stojące. Nie zapominajmy, że gramy dla ludzi. Trzeba mieć szacunek i odpowiedni repertuar również dla tego zupełnie niewyrobionego słuchacza. Wołodyjowski - 2006-10-24, 10:57 Właściwie wystarczyłaby odrobina przychylności duchownych, odrobina serca dla liturgii i już byłoby lepiej. Kościół dziś mógłby wiele zrobić dla kutury muzycznej nie ponosząc wielkich kosztów. Np. odrobina staranności w celebracji mszy zapewne odziaływałaby na ludzi , ich duchowość. W naturalny sposów znalazłaby się też przestrzeń dla muzyki w różnych formach. Zatrudnienie wykształconych muzyków też nie zrujnowałoby finansów parafii. Amator dławidudek także pobiera wynagrodzenie. Jak przekonać naszych decydendów, że inwestycja w swerze kultury muzycznej może przynieść więcej duchowych owoców niż inwestycje np. posadzkę, figurki itp. Niestety, rzeczywistość jest przygniatająca. Organista to wróg bo uszczupla finanse parafii. Wróg bo czasem ma pomysł na muzykę liturgiczną, a to już jest problem. Lepszy organista bez pomysłu bo bedzie robił co mu każą. Nie bedzie się wymądrzał tak jak wykształcony. Potrzeba w Kosciele jakiejś przemiany wewnętrznej. Przemyślenia na nowo wielu spraw. Zmiany w stosunku do człowieka. A nowy budynek seminarium? potrzebny, ale trzeba raczej ducha , a nie kamieni. Pozdrawiam W Michał Kołodziej - 2006-10-24, 11:06 Czytając te całą naszą dyskusje zaczynam popadać w poczycie bezsensu i bezsiły... Instrumentów brak, poziom muzyki żenujacy, do tego jeszcze nie ma chętnych żeby posłuchać muzyki na wysokim poziomie... Nie zapominajmy, że gramy dla ludzi. No tak podchodząc to trzeba by zapodawać na każdej mszy "Czarną madonne", "Popatrz jak szybko mija czas..." i inne hiciory... a z literatury jedynie "demolkę' oczywiście bez fugi jerzy - 2006-10-24, 12:11 Nie załamuj się... W pewnym sensie jesteśmy na początku drogi, ale jeśli będziesz dobrze robił swoje, to z pewnością zaowocuje. Michał Kołodziej - 2006-10-24, 12:21 W pewnym sensie jesteśmy na początku drogi, ale jeśli będziesz dobrze robił swoje, to z pewnością zaowocuje. Obyś miał racje.... Piotr Konopka - 2006-10-24, 12:26 No tak podchodząc to trzeba by zapodawać na każdej mszy "Czarną madonne", "Popatrz jak szybko mija czas..." i inne hiciory... a z literatury jedynie "demolkę' oczywiście bez fugi Nikt nie obiecywał, że bedzie łatwo A odnosząc się do powyższego zdania - należy odróżnić dobór pieśni na Mszy św., który regulowany jest przepisami liturgicznymi od koncertu dla publiczności, gdzie mamy dowolność wyboru repertuaru. Co do "demolki" - tak, tak, tak (a raczej yes yes yes ) - do upadłego i z uśmiechem Mazowieckiego na twarzy. Co nie znaczy, że oprócz tego utworu nie grać już nic. BWV565 ma być kluczem, który umożliwi wprowadzenie słuchaczy do innych kompozycji. Pokrewne tematy
@ndy - rozmowy o twardej miłości i nie tylko - offtopic z ch Czy poganie potrafią grać tylko muzykę ludową??? Nazwy głosów i "urządzeń" w organach Studium w Bydgoszczy Kawały! The best of 1 Finanse w szkoleniach GUE... Kalendarze 2008 W jakiej kolejności ustawia się głosy na wiatrownicy? Jest gorzej, niż wtedy,gdy pił... [moje auto] Simo, Fiat Seicento 600 Nawiedzone miejsca w Krakowie (domy itp.) Z przymrużeniem oka... Kolekcja tematów z grup dyskusyjnych / Indeks Odnośniki, |